- Nie planujemy obniżenia akcyzy. Jako odpowiedzialna władza musimy dbać o to, by budżet się spinał - powiedział Jarosław Sellin. Tłumaczył, że obecnie w Polsce nie jest rozważana obniżka akcyzy na paliwo, bo dzięki rządom PiS Polacy mają w portfelach dużo więcej pieniędzy. Więc drożyzny aż tak nie odczuwają.

- Akcyza to jest bardzo istotny dochód do budżetu państwa, który służy wielu programom społecznym, m.in. 500 plus, podniesieniu płacy minimalnej - mówił Sellin.

Na coraz większej liczbie stacji paliw benzyna kosztuje już powyżej 6 zł, to rekordowy poziom.

W czasie kampanii wyborczej w 2011 roku w jednym ze spotów prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi, że połowa benzyny to podatki i proponuje obniżkę akcyzy. Teraz kiedy ceny benzyny są rekordowo wysokie politycy PiS tłumaczą, że to nie rząd jest za nie odpowiedzialny. Skok cen tłumaczą m.in. czynnikami rynkowymi i makroekonomicznymi, całkowicie niezależnymi od spółek paliwowych i rządu.

Pytany o ewentualne wstrzymanie unijnych funduszy Jarosław Sellin powiedział, że „nam się należą i dostaniemy je wszystkie”. "Pieniędzy unijnych potrzebujemy, bo się nam po prostu należą. Mamy nadwyżkę budżetową w porównaniu z budżetem, który uchwaliliśmy w tym roku w wysokości 80 miliardów złotych. To jest roztropne działanie fiskalne mojego rządu. I mogliśmy te pieniądze w połowie przeznaczyć na spłatę długów, a w połowie na istotne cele społeczne. Rzeczywiście pod względem budżetowym Polska zarabia bardzo dużo pieniędzy w złotówkach, ale to nie znaczy, że mamy lekką ręką rezygnować z tego, co nam się należy z budżetu Unii Europejskiej" – powiedział Sellin.

Wiceminister kultury powiedział, że bez tych środków "prawdopodobnie byśmy sobie poradzili, ale nie mamy zamiaru z nich rezygnować i będziemy o nie walczyć i je dostaniemy, wszystkie.