W niedzielę przedstawiciele Budimeksu, generalnego wykonawcy, oraz zamawiającego NDS (Národná diaľničná spoločnosť), z udziałem ministra transportu Słowacji Jozefa Ráža wzięli udział w uroczystym otwarciu węzła autostradowego D1 i D4 pod Bratysławą. Inwestycja o szacunkowej wartości 0,5 mld zł została oddana 90 dni przed terminem. To pierwszy kontrakt Budimeksu na Słowacji i pierwszy z puli zleceń zdobytych poza Polską. Umowę podpisano w 2022 r.

Rynki ościenne podstawą ekspansji geograficznej Budimeksu

Budimex mocno postawił na dywersyfikację geograficzną, koncentrując się na ościennych rynkach.

– Weszliśmy na rynek słowacki, bazując na własnych zasobach, to duży wysiłek dla organizacji, ale przejęcie zawsze wiąże się z ryzykiem. W tej chwili współpracujemy z lokalnymi podwykonawcami – powiedział dziennikarzom Cezary Łysenko, członek zarządu Budimeksu.

Czytaj więcej

Krym pozostał bez paliwa. W Moskwie na stacjach paniczne zakupy

Menedżer powiedział, że system zamówień publicznych na Słowacji trochę się różni od polskiego, jest również oparty na dyrektywach unijnych. Wybór oferenta trwa dość długo, nawet do 1,5 roku. Konkurentów w postępowaniach jest zdecydowanie mniej niż w Polsce, przeważnie są to konsorcja złożone z firm międzynarodowych.

– W tej chwili czekamy na nowe przetargi na Słowacji, drogowe i kolejowe czy na budowę tuneli. Słowacja to rynek perspektywiczny, jest tu dużo do zrobienia i wszystko jest kwestią zasobności funduszy zamawiających – powiedział Łysenko. – W krótkim terminie chcemy na Słowacji zbudować portfel, który pozwoli nam dalej funkcjonować. Do tej pory przez trzy lata bazowaliśmy na dużym kontrakcie autostradowym. Szukamy kontraktu, który będzie miał wartość co najmniej 100-150 mln zł. Wiemy też, że jedno z postępowań będzie kilkukrotnie większe i wygrana dałaby nam perspektywę kilku lat funkcjonowania, jak D1/D4 – dodał.

Budimex jest również aktywny w Czechach, gdzie postępowań przetargowych jest zdecydowanie więcej.

– Realizowaliśmy tu kontrakty drogowe, hydrotechniczne. Uczestniczymy w kontraktach kolejowych, na razie o charakterze remontowo-modernizacyjnym, ale cały czas staramy się o kontrakty typowo inwestycyjne – powiedział Łysenko.

Czy Budimex ma ambicje wyjścia poza kraje ościenne? – Takie pomysły mogą się pojawić, kiedy będziemy wiedzieli, że rynki ościenne są już ustabilizowane. Jesteśmy na początku różnych programów inwestycyjnych zarówno w Czechach, jak i na Słowacji, a także w Niemczech, gdzie m.in. jest program odbudowy i przebudowy mostów, których jest blisko 5 tys. Niedawno pozyskaliśmy kontrakt w Berlinie, to jeden z pierwszych właśnie z tego programu – powiedział Łysenko.

Przyjdzie czas na Ukrainę

Grupa trzyma rękę na pulsie, jeśli chodzi o rynek ukraiński. – Mamy biuro w Kijowie. Część postępowań modernizacyjnych już się toczy na terenie Ukrainy, ale my w nich nie uczestniczymy, ponieważ nie jest spełniony podstawowy warunek, czyli zakończenie wojny – powiedział Łysenko.