Rafael Ramirez były szef wenezuelskiego państwowego koncernu naftowego PDVSA (w latach 2004-2014) oświadczył, że faktyczna kontrola nad złożami ropy w Wenezueli przeszła w ręce zagranicznych koncernów, dowiedziała się agencja Reuters.

Wenezuelski koncern zaprzestał wydobycia. Koncern nie ma pieniędzy na dalszą działalność, jego amerykańskie aktywa zostały zamrożone. Zagraniczne firmy miały przejąć kontrolę, pomimo braku odpowiednich kontraktów, twierdzi Ramirez: „PDVSA nie wydobywa już ropy. Podpisuje kontrakty z firmami, które wzięły na siebie te prace. De facto jest to prywatyzacja".

Czytaj także: Czy Rosneft przejmie kontrolę na ropą Wenezueli?

Kto więc pompuje wenezuelską ropę? Koncerny Rosji i Chin - krajów, które jako nieliczne wspierają i finansują reżim Nicolasa Maduro. Ten sam, który doprowadził do największego kryzysu gospodarczego w historii, milionowej inflacji, braku wszystkiego i emigracji kilku milionów Wenezuelczyków.

Według Ramireza rosyjski Rosneft i chiński CNPC w rzeczywistości finansują PDVSA w zamian za złoża Wenezueli. Reuters dowiedział się w CNPC, że władze Wenezueli rzeczywiście proponowały chińskich firmom, by same zajęły się wydobyciem ropy. „Jednak nawet jeżeli w Wenezueli uchwalą odpowiednie prawo, to pracować tam zagranicznym firmom będzie bardzo ciężko" - twierdzą Chińczycy. Powodem jest ich zdaniem brak wykwalifikowanego personelu (większość nafciarzy uciekła zagranicę w poszukiwaniu pracy-red) oraz szalejąca korupcja.

Wenezuela ma 17,5 proc. ropy świata (wg. raportu energetycznego PB 2019). Jest to tzw. ciężka ropa, trudniejsza i bardziej kosztowna w wydobyciu.