Reklama

Miliardowe przejęcie na kolei

Największy polski prywatny przewoźnik kolejowy CTL Logistics został przejęty przez fundusz Bridgepoint. Wartość transakcji szacowana jest nawet na 1,5 mld zł

Aktualizacja: 21.11.2007 21:47 Publikacja: 21.11.2007 21:40

Miliardowe przejęcie na kolei

Foto: Fotorzepa, Maciej Kosycarz Maciej Kosycarz

Przejęcie CTL to w tym roku największa transakcja odkupienia spółki od jej pierwotnego właściciela na polskim rynku i druga co do wielkości, jaka kiedykolwiek była w Polsce przeprowadzona.

Fundusz private equity Bridgepoint kupił w sumie sobie 75 proc. akcji logistycznej spółki. Pozostałe 25 proc. akcji spółki wciąż pozostaje w rękach Jarosława Pawluka, dotychczasowego właściciela i założyciela spółki. – Nie jest też wykluczone, że za Bridgepoint stoją inni przewoźnicy – mówi Władysław Szczepkowski, prezes PKP Cargo. Niedawno "Rz" pisała, że zainteresowane kupnem CTL mogą być niemiecki Deutsche Bahn i Rosyjskie Koleje Żelazne.

Choć wartość transakcji nie została ujawniona, nieoficjalnie mówi się, że mogła zamknąć się w przedziale od 300 do 400 mln euro, czyli sięgnąć 1,5 mld zł. Na podstawie wyceny porównawczej z brytyjską Arrivą, która prowadzi podobną działalność, analitycy "Rz" wyliczyli jednak, że wartość pakietu kontrolnego to ok. 770 mln zł.

Nowy właściciel spółki zapowiada, że już za kilka lat przewoźnik ma być największą prywatną koleją w Europie. – Wzmocnimy pozycję firmy na rynku polskim i w tranzycie, i za trzy do pięciu lat ją sprzedamy – mówi Paweł Ryszkiewicz z Bridgepoint. – Prawie jedna czwarta towarów przewożonych przez granicę polsko-niemiecką powierzana jest właśnie CTL, chcemy również zaistnieć na wschodniej granicy. Czekają nas dwa lata ciężkiej pracy – podkreśla.

Ostatnio jednak udział CTL w polskim rynku nieco spadł. Na koniec 2006 roku wynosił 5,6 proc., a po pierwszej połowie 2007 roku o 0,2 pkt proc. mniej. Jak twierdzą władze firmy, spowodowane jest to wzrostem zamówień za granicą. W pierwszym półroczu przewozy wykonywane przez CTL na zachodzie Europy wzrosły o ok. 60 proc. i tam spółka musiała przesunąć część taboru.

Reklama
Reklama

Tabor CTL to 176 lokomotyw, ponad 4,8 tys. wagonów i 46 ciężarówek do przewozu materiałów niebezpiecznych. Majątek spółki to również pięć terminali przeładunkowych i trzy punkty napraw i czyszczenia taboru. Przychody grupy w 2006 roku zamknęły się kwotą 974 mln euro. – Zainwestujemy w tabor spółki, postaramy się o kolejnych klientów – zapowiada Paweł Ryszkiewicz. Zmian w zarządzie spółki nie będzie. Były właściciel zasiądzie w radzie nadzorczej.

Pieniądze na inwestycje mają pochodzić z bieżącej działalności spółki, kredytów bankowych i częściowo od nowego właściciela.

Wysokość zapowiadanego zastrzyku finansowego jest owiana tajemnicą. Wiadomo, że Bridgepoint z własnych funduszy inwestuje w nowe spółki maksymalnie do 300 mln euro. Zaangażowanie finansowe w projekty jest uzupełniane kredytami bankowymi. – Z oficjalnych zapowiedzi nowego właściciela CTL wynika, że ma ambitne plany, nie wiadomo jednak, czy i ile zamierza w spółkę zainwestować – mówi Władysław Szczepkowski. Jak dodaje, nowy właściciel deklaruje, że będzie wzmacniać pozycję przewoźnika na europejskich torach.

Dla rynku informacja o transakcji nie była zaskoczeniem. – Potwierdza potrzebę szukania zewnętrznych źródeł finansowania rozwoju – mówi Mieczysław Olender, prezes PCC Rail. Tym bardziej że na rynku dopiero zaczyna się okres konsolidacji. – Dla narodowego przewoźnika powinno to być impulsem do przyspieszenia prywatyzacji – podsumowuje. Wartość rynku transportu kolejowego w Polsce ma zgodnie z szacunkami analityków w ciągu najbliższych pięciu lat rosnąć w tempie około 4–5 procent rocznie.

Jeżeli jeden z największych funduszy inwestycyjnych mówi, że zrobi z CTL największego europejskiego przewoźnika kolejowego, to należy te słowa potraktować poważnie.

CTL rozwija się ostatnio bardzo dobrze, zwłaszcza za granicą, głównie w Niemczech, gdzie rynek nie jest ręcznie sterowany, jak ma to miejsce u nas.

Reklama
Reklama

CTL wsparty kapitałem i doświadczeniem Bridgepoint stał się jeszcze groźniejszym konkurentem dla PKP Cargo i znacznie bardziej niż dotąd liczącą się firmą na europejskim rynku.

Dla PKP Cargo oznacza to konieczność przyspieszenia prywatyzacji. Zastrzyku dodatkowego kapitału powinien poszukać również PCC Rail.

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama