Reklama

Lotos broni planu inwestycji w złoża

Firma dostała kredyt na rozwój rafinerii. Musi jednak przekonać rynek, że poradzi sobie z planem zwiększenia wydobycia ropy i udźwignie jego koszty

Publikacja: 28.06.2008 05:08

Lotos broni planu inwestycji w złoża

Foto: Rzeczpospolita

Umowa, którą w piątek szefowie Lotosu zawarli z bankami, jest jedną z największych tego typu w kraju. Firma pożyczy w sumie 1,75 mld dolarów. Okres spłaty rozłożono na 12 lat, a zabezpieczeniem będzie majątek Lotosu. Pieniądze posłużą do sfinansowania rozbudowy rafinerii gdańskiej. Ani umowa, ani sam program rozwoju nie są dla rynku zaskoczeniem, bo od dawna Lotos się do niego przygotowywał i kalkulował koszty. Choć są one wysokie (5,3 mld zł), eksperci przyjęli plan przychylnie.

Ostatnie dwa tygodnie pokazały jednak, że gdańska grupa przestała być przez rynek dobrze oceniana. Jej notowania na GPW spadły o kilkanaście procent. W piątek – po podpisaniu umowy z bankami – szef Lotosu Paweł Olechnowicz tłumaczył, że to, co dzieje się z akcjami jego spółki na giełdzie, wynika ze „zmiany portfela i innego spojrzenia funduszy na sektor”.

Dla części analityków główny problem gdańskiej firmy leży w jej nowej strategii. Chodzi o projekt zwiększenia wydobycia ropy z posiadanych i nowo pozyskiwanych złóż. Wartość programu w ciągu czterech lat wyniesie 5 mld zł.

Zarząd Lotosu, ogłaszając ten plan, tak naprawdę odpowiedział na zapotrzebowanie głównego właściciela, jakim jest Skarb Państwa. Szefowie MSP od dawna mówili o konieczności zdobycia złóż przez polskie rafinerie. Prezes Olechnowicz w piątek bronił nowej strategii, zapewniając, że jest „realna i przemyślana” i zyskała poparcie władz grupy, czyli rady nadzorczej, reprezentującej właścicieli. – To nie będzie jednorazowy wydatek 5 mld zł, ale stopniowe – na kolejne projekty, z których każdy jest bezpieczny z punktu widzenia opłacalności i ryzyka – stwierdził. Olechnowicz dodał, że skoro czołówka banków na świecie uznała, że warto pożyczyć Lotosowi pieniądze na program dla rafinerii, to także pozytywnie ocenia plan inwestycji w wydobycie.

Sceptycznie o takich planach wypowiedziała się agencja ratingowa Fitch. Z jej raportu wynika, że mogą one zwiększyć ryzyko kredytowe dla sektora, jeżeli „struktura kapitałowa nie poprawi się lub plany wydatków na inwestycje w inne obszary działalności (poza wydobyciem) nie zostaną odpowiednio zmniejszone”.

Reklama
Reklama

Wczoraj na GPW akcje Lotosu zdrożały o 0,74 proc.

Inwestycje w wydobycie mogą zwiększyć ryzyko kredytoweLotosu, bo przy wysokichnotowaniach ropy istnieje zagrożenie, że firma przepłaci za złoża. Koncern zaciąga też kredyty na modernizację rafinerii, co spowoduje pogorszenie jego przyszłej kondycji finansowej. Dziś sytuacja rynkowa sprzyja rafineriom, które zarabiają na wysokich marżach, ale za kilka lat może się to zmienić.

Jeśli warunki rynkowe pogorszą się (np. spadną marże), negatywnie wpłynie to na przepływy pieniężne.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lakoma@rp.pl

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama