Reklama
Rozwiń
Reklama

Nowy lider polskich targów

Po 15 latach od debiutu targi Kielce przeganiają Poznań. W tym roku zarobią na działalności wystawienniczej więcej niż spółka ze stolicy Wielkopolski

Publikacja: 08.11.2008 01:23

Nietypowe stoisko firmy Tytanium na XIV Międzynarodowych Targach Budownictwa Drogowego "Autostrada -

Nietypowe stoisko firmy Tytanium na XIV Międzynarodowych Targach Budownictwa Drogowego "Autostrada - Polska" w Kielcach

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Targi Kielce wystartowały w 1993 r. dzięki grupie entuzjastów z miejscowej agencji rozwoju regionalnego. Pierwszy Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego urządzono w kilku magazynach po Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Handlu Wewnętrznego, do których drogę dojazdową budowano tuż przed otwarciem.

W tym roku Targi Kielce zorganizują 48 imprez, na których zarobią ponad 12 mln zł, przy rekordowych przychodach przekraczających 40 mln zł. – Na zasadniczej wystawowej działalności zarobimy w tym roku więcej niż słynne Targi Poznańskie – wyliczył z nieskrywaną satysfakcją Andrzej Mochoń, współtwórca, a dziś prezes targowej spółki, w której ponad 90 procent udziałów mają Kielce.

– Jeszcze nie wszyscy handlowcy ze świata wiedzą, gdzie szukać Kielc, bo targową markę miasta buduje się latami, ale przedsiębiorcy zainteresowani konkretnymi branżami na pewno gościli na wystawach: Agrotech (sprzęt dla rolnictwa), Autostrada Polska (maszyny drogowe) czy Plastpol (urządzenia do obróbki tworzyw sztucznych) – twierdzi prezes Mochoń.

To ogromne wystawy, gromadzące setki firm i uczestników, z towarzyszącymi im międzynarodowymi branżowymi konferencjami – prawdziwe lokomotywy targowego biznesu w Kielcach. Podczas tegorocznej edycji Autostrady Polskiej zabrakło miejsc dla wystawców, sprzedano każdy centymetr powierzchni.

Tak jak 15 lat temu wizytówką targów pozostaje jednak Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Dziś targi broni i sprzętu logistycznego dla wojska i służb porządku publicznego są trzecią największą europejską imprezą tego typu, po wystawach w Londynie i Paryżu.

Reklama
Reklama

Zdaniem szefa TK siłą wystaw w Kielcach jest specjalizacja, skupienie na technologiach (np. cały cykl targów Metal), sprzęcie oferowanym przedsiębiorcom i farmerom. Ale w kalendarzu są też imprezy niekonwencjonalne, jak targi Sacroexpo, czyli Międzynarodowa Wystawa Budownictwa i Wyposażenia Kościołów, Sztuki Sakralnej i Dewocjonaliów, na które przybywają co roku setki księży i zakonników.

Na kupcach zarabia też miasto. Targi mają już umowy z 46 hotelami, które wyrastają w okolicy jak grzyby po deszczu. Z gości TK żyją restauracje, taksówki, handel, usługi. Zajęcie mają drogowcy i setki dekoratorów. Dziś nie ma tygodnia – poza letnimi i zimowymi targowymi wakacjami, by nie trzeba było przygotowywać kolejnej imprezy.

W tym roku Targi Kielce zainwestują 11 mln zł, by zwiększyć powierzchnię wystaw do 30 tys. mkw. Ale już planują kolejne inwestycje za co najmniej 140 mln zł. Przybędzie hal (powierzchnia pod dachem ma sięgnąć 50 tys. mkw. do 2013 r.), zmodernizowany zostanie pawilon wejściowy – tak by w pełni zautomatyzować obsługę gości. Przynajmniej trzecią część pieniędzy na inwestycje da UE wspierająca rozwój słabszych regionów na Wschodzie.

[ramka]Zyski, które płyną z kieleckich targów, to niejedyne korzyści dla regionu. W Kielcach na gościach wystawy zarabiają hotele,restauracje, firmy usługowe. Na markę trzeba jeszcze pracować, bo znak firmowy targów buduje się przez dziesięciolecia. [/ramka]

Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama