W pierwszym kwartale tego roku rynek przewozów koleją zmalał o 32 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2008 r.
Praca przewozowa, która przekłada się na wyniki finansowe spółek, wykonana w I kwartale tego roku przez państwową spółkę PKP Cargo, spadła o 38 proc. i wyniosła 5,9 mld tonokilometrów.
W tym samym czasie prywatne koleje poprawiły swoje wyniki o około 12 proc. Wykonana przez nie praca przewozowa wyniosła 2,9 mld tonokilometrów.
Rekordzistą po pierwszych trzech miesiącach tego roku okazał się CTL Logistics, który zanotował wzrost pracy przewozowej o 32 proc. Prywatny przewoźnik przewiózł 4,2 mln ton towarów, czyli o 34 proc. więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku.
[wyimek]65 mln zł chce w 2009 r. zainwestować CTL, głównie w bieżące naprawy taboru[/wyimek]
CTL ma już 32 proc. rynku transportu towarów koleją obsługiwanego przez prywatne firmy. Drugi co do wielkości Holding PCC – 30 proc. – Udało się nam tego dokonać między innymi dzięki obniżeniu kosztów, a tym samym cen oferowanych naszym klientom – mówi Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics. Jak dodaje, decyzja o rozpoczęciu współpracy z nowym przewoźnikiem w 90 proc. zależy właśnie od ceny usługi. CTL stracił od początku roku czterech klientów, pozyskał dziewięciu nowych. Władze spółki przyznają, że wymiana nastąpiła głównie z państwowym PKP Cargo.
– Nie mamy już wiele możliwości dalszego cięcia cen. I tak przy obecnych stawkach nie stać nas już na nowe inwestycje – zastrzega prezes Sędzikowski. Jak dodaje, ceny na rynku dyktuje PKP Cargo. Pozostali gracze muszą się dostosować do poziomu narzuconego przez państwową kolej. A to, jak podkreślają, jest trudne.
Mimo to prywatny przewoźnik liczy, że utrzyma swoją pozycję. W planach ma m.in. rozwój przewozów przez zachodnią i wschodnią granicę Polski.
– Chcemy przełamać monopol Cargo, stąd nasza współpraca ze spółką z Białorusi – mówi prezes Sędzikowski.