Zachodniopomorskie, Małopolskie, Pomorskie i Mazowieckie - to województwa z największą liczbą sprzedanych w 2009 r. miejsc noclegowych - poinformował Główny Urząd Statystyczny.
Trudno się dziwić: trzy z nich to regiony turystyczne, a Warszawa jest najczęściej odwiedzanym miejscem w sprawach biznesowych. Znajduje to odbicie w czasie wykorzystania miejsc noclegowych: największy ruch turystyczny w hotelach przypadł na okres sierpnia i września a w pozostałych obiektach - ośrodkach wczasowych czy domach wycieczkowych - na wakacje, czyli lipiec i sierpień.
Pojemność bazy noclegowej nieznacznie się zwiększyła: w całym 2009 roku na turystów czekało łącznie 606,5 tys. miejsc noclegowych, o 9,5 tys. więcej niż rok wcześniej. 27 proc. to miejsca w hotelach - łącznie 165,6 tys. Od stycznia do grudnia zatrzymało się w 10,6 mln osób - o 1 proc. mniej niż w 2009 r. Blisko jedną trzecią gości hotelowych stanowili turyści zagraniczni. Ci ostatni tylko w niewielu przypadkach decydowali się na noclegi w obiektach typowo wakacyjnych (12 proc.), co wynika z faktu, że znaczna część przyjezdnych to osoby załatwiające w Polsce sprawy służbowe.
Gdzie hotele są najlepiej wykorzystane? Okazuje się, że w województwie mazowieckim (48,6 proc.), następnie w łódzkim (42,7 proc.) oraz zachodniopomorskim (41,8 proc.). Trzeba jednak dodać, że łódzkie jest wyjątkowo ubogie w miejsca hotelowe, stąd wysokie wykorzystanie miejsc. Z kolei w mazowieckim 75 proc. wszystkich miejsc noclegowych regionu koncentruje się w Warszawie. Najniższy wskaźnik wykorzystania pokoi odnotowano natomiast w województwie lubuskim (31,2 proc.).
Kondycja finansowa branży hotelowej w 2009 r. mocno osłabła. Kryzys mocno uderzył w hotele 4- i 5-gwiazdkowe, dla których najważniejszą grupą klientów są goście biznesowi. Znaczna część z nich wstrzymywała podróże z uwagi na niepewną sytuację gospodarczą.