W ubiegłym tygodniu organy ścigania zatrzymały dwóch członków zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era, Tomasza H. i Klausa T.

Warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wystawianych przez fikcyjne podmioty faktur, których efektem było sztuczne zawyżanie kosztów firmy i zaniżanie należnego podatku VAT. Nie wiadomo, na jakie straty naraził Skarb Państwa ten proceder. W przypadku PTC mówi się o stratach przekraczających 3 mln zł.

Sama spółka od zeszłego tygodnia odmawia komentarza w tej sprawie. Zatrzymani przez prokuraturę członkowie zarządu nie pełnią już swoich funkcji, ale spółka nie informuje, czy to rada nadzorcza odwołała ich ze składu zarządu, czy też przyjęła tylko ich rezygnację.

W całej sprawie pojawia się też wątek telewizji Polsat, której właściciel Zygmunt Solorz-Żak podjął kilka lat temu próbę inwestycji w PTC, przejmując udziały giełdowego Elektrimu. Do 2006 r. należało do niego 49 proc. udziałów operatora. Elektrim wciąż miał w radzie nadzorczej i zarządzie PTC swoich reprezentantów – jednym z nich był Tomasz H. To właśnie Zygmunt Solorz-Żak wpłacił w ubiegłym tygodniu kaucje po pół miliona złotych za zwolnionych z aresztu członków zarządu PTC.

Przedstawiciele operatora przekonują, że spółka pracuje bez zakłóceń. – Toczące się postępowanie nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie PTC. Wszelkie płatności, w tym pensje pracowników oraz zobowiązania wynikające z umów i kontraktów, są terminowo realizowane – informuje spółka.