Reklama
Rozwiń
Reklama

Tłuste lata polskich kin

Tysiąc ekranów kinowych w Polsce w ciągu nieco ponad czterech lat – to wizja rozwoju rynku szefa Multikina

Publikacja: 25.05.2010 02:18

Multikino jest jedynym z trzech największych operatorów, którego przychody w I kw. 2010 r. spadły.

Multikino jest jedynym z trzech największych operatorów, którego przychody w I kw. 2010 r. spadły.

Foto: Rzeczpospolita

– Patrząc na plany deweloperów i podpisane umowy operatorów kin wydaje się, że do końca 2014 r. w Polsce przybędzie minimum 245 tyle ekranów. Ale równie dobrze może to być 350 – 400 ekranów – powiedział w rozmowie z „Rz” Piotr Zygo, prezes Multikina.

Jeśli ma rację, to w ciągu czterech lat liczba ekranów kinowych w naszym kraju wzrośnie do 1063 (wobec 663 na koniec grudnia 2009 r.).

Zdaniem Zygi trudno jest dziś szacować natomiast, ile za cztery lata będzie wart polski rynek kinowy. W I kw. trzej operatorzy multipleksów (Cinema City International, grupa Multikino oraz Helios) wypracowali łącznie około 295 mln zł, o około 12 proc. więcej niż rok wcześniej.

Grupa Multikina jako jedyna zanotowała spadek przychodów – z 91 mln zł do 85,7 mln zł, za sprawą niższych wpływów spółki ITI Cinema, specjalizującej się w rozpowszechnianiu filmów. Zabrakło hitów. – Przychody z dystrybucji nie są dla nas najważniejsze. Ważne jest, czy daje ona pozytywny wynik EBITDA i netto. ITI Cinema jest firmą na plusie i tak było w tym kwartale. W całym roku spodziewamy się podobnych wyników ITI Cinema jak w 2009 r. – zapewnił Zygo.

Działalność kinowa firmy przyniosła jej w I kwartale wpływy o 8 proc. wyższe niż przed rokiem. To zasługa m.in. podwyżki cen czy rosnącej sprzedaży droższych biletów na seanse 3D. Ubiegły rok był pierwszym, w którym statystyczny Polak poszedł do kina więcej niż raz.

Reklama
Reklama

Wzrost popularności kinowej rozrywki to m.in. efekt cyfryzacji i powszechności filmów w technologii 3D. Cinema City podaje, że bilety na te seanse stanowią już 36 proc. wszystkich sprzedanych przezeń biletów w Polsce. W Multikinie jest podobnie. – Szacuję, że w tym roku filmy 3D mogą stanowić 25 – 40 proc. całej widowni filmowej – mówi Zygo.

– Frekwencja będzie gonić kraje UE, takie jak Niemcy, gdzie na mieszkańca przypada trochę poniżej dwóch wizyt rocznie. Potencjał dla dynamicznego wzrostu widzę w średniej cenie biletu, która jest o 30 proc. niższa niż w UE. Do tego dochodzi rozwój 3D. Kina w Polsce czekają tłuste lata – uważa Zygo, którego firma w IV kwartale br. wybiera się na warszawską giełdę.

Alternatywny kontent (koncerty, opery, transmisje wydarzeń sportowych na ekranie kina – red.) to sposób Multikina na wyższe zyski. - Wierzę, że w perspektywie dwóch lat na stałe wejdzie do repertuarów kin – sądzi Zygo.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=u.zielinska@rp.pl]u.zielinska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama