W tym roku z Zachemu miałoby odejść blisko 130 pracowników. W kolejnych dwóch latach po ponad 100. O takich planach reorganizacyjnych, przedstawionych im przez zarząd, powiedzieli „Rz“ związkowcy z bydgoskiej fabryki. Dziś w Zachemie pracuje około 1100 osób, taka skala zwolnień oznaczałaby zmniejszenie zatrudnienia o jedna trzecią. Zarząd Ciechu nie informował dotychczas o planach zwolnień w bydgoskiej firmie.

Zachem trafił do grupy Ciechu cztery lata temu. Był wówczas największym pracodawcą w Bydgoszczy. Nowy inwestor podpisał wtedy tzw. pakiet inwestycyjny oraz pakiet socjalny. Ten ostatni zakładał m.in. wypłatę tzw. premii prywatyzacyjnej i gwarancje zatrudnienia dla załogi do połowy 2010 r. Ten termin upływa za miesiąc. Jak mówią związkowcy, koszty procesu oszacowano na około 5 mln zł.

[wyimek]6340 osób ma pracować w Ciechu pod koniec 2010 r. W 2008 r. zatrudnienie wyniosło 7430 osób.[/wyimek]

Część z tego zarząd chciałby pokryć z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. To jedna z rzeczy, które bulwersują załogę.

Związki zawodowe Zachemu, które są już w sporze zbiorowym z zarządem bydgoskiej firmy, w połowie czerwca chcą przeprowadzić referendum strajkowe. Jeśli za akcją protestacyjną opowie się wystarczająco duża grupa pracowników, strajk może być ogłoszony w lipcu.

Krzysztof Grad, rzecznik prasowy grupy Ciechu, zapytany o plany zwolnień w bydgoskiej firmie odesłał nas do jej rzecznika prasowego Piotra Kuzimskiego. Ten jednak był dla nas wczoraj nieuchwytny.