W piątek w Katowicach wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk podjął się mediacji „ostatniej szansy” w Kompanii Węglowej. Sytuacja w spółce jest napięta – w każdej chwili może tam dojść do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego, bo mediator z ministerstwa nie pogodził zwaśnionych stron.
[srodtytul]Jakie rozbieżności[/srodtytul]
Kością niezgody są zapisy w wieloletniej strategii Kompanii. Dokument zakłada między innymi likwidację nierentownej Halemby (1,2 miliarda złotych straty netto w latach 2003 – 2009), redukcję miejsc pracy z 62 do 45 tysięcy ludzi w ciągu pięciu lat, a także ograniczenie wydobycia węgla o około 7 mln ton rocznie, jak również zamrożenie wynagrodzeń w spółce.
31 sierpnia związkowcy zapowiadają masówki w 15 kopalniach Kompanii, a na 2 września referendum strajkowe, które zadecyduje o strajku generalnym i zatrzymaniu wszystkich kopalń Kompanii Węglowej. Na dziś jego wynik wydaje się przesądzony. Jednak po piątkowych rozmowach pojawił się cień szansy na porozumienie między stronami sporu.
[srodtytul]Nadzieja na ugodę[/srodtytul]