Reklama

Gorsze płace w popularnym zawodzie

Większość polskich uczelni proponuje, przynajmniej na studiach podyplomowych, kształcenie na kierunku PR. Chętnych do nauki nie brakuje, choć o dobrą posadę po tych studiach wcale nie jest łatwo.

Publikacja: 27.03.2011 00:01

Gorsze płace w popularnym zawodzie

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Komunikację społeczną, łączoną często z PR, a także dziennikarstwo można dziś studiować na uniwersytetach, politechnikach, a także w szkołach ekonomicznych czy na wielu prywatnych uczelniach.

Z dziennikarstwa do PR

Do PR trafia się także dość często po paru latach pracy w dziennikarstwie. Głównie z powodu różnicy w zarobkach. – Jestem z zawodu dziennikarzem. Pracowałam w wydawnictwach branżowych, a gdy wydawca zaczął ograniczać liczbę pism i ciąć etaty, otrzymałam ofertę przejścia do miesięcznika. Jednak zaproponowane zarobki były na tyle niskie, że musiałam zrezygnować – mówi Gabriela Hankus z agencji PR Kwadrat w Warszawie, która zatrudnia kilkanaście osób i prowadzi projekty dla wielu firm. Specjalistka przyznaje, że żal jej było porzucać dziennikarski fach, ale właśnie z powodów finansowych nie miała innego wyjścia. – Średnio w PR zarabia się lepiej niż w dziennikarstwie – dodaje. A jeszcze lepiej w marketingu, który często bywa porównywalny z PR.

Lepiej w marketingu

Tak w każdym razie wynika z internetowego ogólnopolskiego badania wynagrodzeń prowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak wespół z czołowymi polskimi portalami. Różnica między wynagrodzeniami marketingowców i pr-owców wynosi 28 proc. Przeciętne wynagrodzenie całkowite osób zatrudnionych w marketingu to 4,5 tys. zł miesięcznie, a w PR 3,5 tys. Na poziom wynagrodzeń wpływa także stanowisko zajmowane w firmie, rodzaj przedsiębiorstwa, czyli m.in. to, czy firma jest z przeważającym kapitałem obcym czy polskim. W przypadku opiekuna marki zarobki w polskich firmach wynoszą 5,5 tys. zł i są niższe o 21 proc. w porównaniu z przedsiębiorstwami z przewagą kapitału zagranicznego – 7 tys. zł. Na wynagrodzenie ma też wpływ poziom wykształcenia, w tym ukończenie studiów podyplomowych. – Największą różnicę zaobserwowano w przypadku najwyższego szczebla zarządzania. Dyrektorzy oraz członkowie zarządu z ukończonymi studiami podyplomowymi otrzymywali płace o prawie 28 proc. wyższe niż ich odpowiednicy nieposiadający takiego wykształcenia – podaje Patrycja Grzesińska, autorka badania „Wynagrodzenia w działach marketingu oraz public relations w 2010 roku" firmy Sedlak & Sedlak.

Skutki kryzysu

Natomiast z portalu PRoto.pl, który po raz piąty zbadał zarobki polskich pr-owców, wynika, że systematycznie maleje grupa osób najlepiej zarabiających, czyli przynajmniej 7 tys. zł brutto. Zarobki w tej wysokości zadeklarowało 20 proc. respondentów – o 2 proc. mniej niż w 2009 roku i 4 proc. mniej niż w roku 2008. – Mniejsze płace wynikają m.in. z tego, że agencje PR otrzymują teraz mniej zleceń niż dwa lata temu. Skutki kryzysu finansowego docierają z opóźnieniem, ale są odczuwalne dla specjalistów i menedżerów PR – komentuje Gabriela Hankus. Zwraca również uwagę, że pr-owcy mają dziś do wyboru różne możliwości pracy. – Specjaliści od PR są zatrudniani w wielkich korporacjach w działach komunikacji czy też na stanowisku rzecznika prasowego. Mogą też pracować na własną rękę jako freelancerzy. Najczęściej jednak zatrudniani są w różnej wielkości agencjach PR. Niektórzy z nich zakładają po jakimś czasie własne firmy – dodaje.

Dla porównania: z najnowszego raportu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wynika, że największa grupa dziennikarzy – 41 proc. zarabia „na rękę" (netto) od 2 do 4 tys. zł, a 21 proc. od 4 do 6 tys. zł.

Reklama
Reklama

Zdaniem ekspertów zadania dla PR nie zmieniają się od czasu powstania tej specjalności, czyli od ponad 100 lat. To  przede wszystkim prowadzenie dialogu z otoczeniem firmy lub instytucji na rzecz, której się pracuje.  — PR-owiec nie tylko wypowiada się w imieniu swojego zleceniodawcy, ale i przekazuje mu prawdziwe opinie na jego temat, jest zatem (a przynajmniej powinien być) badaczem, a nawet sumieniem korporacji, urzędu czy stowarzyszenia - mówi dr Jacek Barlik, członek Public Relations Society of America, największej organizacji branży PR na świecie.  Dodaje także, że dziś PR-owiec nie ogranicza się tylko do konferencji prasowych, ale coraz częściej dociera bezpośrednio do odbiorców przez Internet czy serwisy społecznościowe.

Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama