Reklama

Drogowa mitręga Polaków

Koszmar czeka rodaków w drodze na urlop. W 400 miejscach rozkopane są drogi, 1400 km torów jest w remoncie

Aktualizacja: 06.06.2011 11:19 Publikacja: 06.06.2011 02:55

Remont ul. Chałubińskiego w Warszawie

Remont ul. Chałubińskiego w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

– Mapa w dłoń i szukanie objazdów – tak opisuje swoją podróż nad morze pani Agnieszka ze Skierniewic. W najbliższych tygodniach podobne doświadczenia czekają setki tysięcy osób ruszających na wakacje.

Jak Polska długa i szeroka, poprzecinana jest remontami dróg i torów kolejowych. – Prace prowadzone są na ponad 400 odcinkach dróg krajowych – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Sparaliżowany jest kręgosłup komunikacyjny kraju, bo prace trwają na wszystkich kluczowych trasach łączących południe z północą Polski. Na 84-kilometrowym odcinku „gierkówki" (drogi krajowej nr 8) od Piotrkowa Trybunalskiego do granicy województwa mazowieckiego kierowcy do dyspozycji mają tylko po jednym pasie ruchu.

Roboty trwają też na 80-kilometrowym odcinku drogi krajowej nr 7 z Warszawy do Gdańska. W sumie na „siódemce" z Krakowa do Gdańska prowadzonych jest aż 25 remontów.

Sytuacji nie ratuje także wybór kolei zamiast podróży samochodem. Remontowanych jest ok. 1400 kilometrów tras kolejowych. Podróżni z Warszawy do Gdańska mogą jechać ponad dwie i pół godziny dłużej niż zwykle, czyli prawie 7 godzin.

Reklama
Reklama

 

Stoi także komunikacja wschód – zachód. Nieprzejezdna w wakacje będzie Warszawa, w której naraz zostanie znacząco ograniczony ruch na aż czterech mostach.

By oszczędzić sobie nerwów podczas długiej podróży, Paweł Nowak, informatyk z Lublina, zrezygnował w tym roku z rodzinnego wypadu nad morze samochodem. – Uznałem, że lepiej dłużej odpocząć na pobliskim Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, niż przedzierać się przez straszliwe korki – tłumaczy.

Tymczasem na krajowe wakacje chce się wybrać wyjątkowo wielu Polaków. Niepokoje m.in. w Egipcie i Tunezji sprawiły, że turyści, zamiast jechać za granicę, zarezerwowali pobyt w rodzimych kurortach. – To jest rekordowy rok. Od wielu lat nie mieliśmy rezerwacji na wakacje już od maja – cieszy się Janina Wasiak, właścicielka domu wczasowego w Mikoszewie.

Jednak nie wszyscy zamierzają się męczyć na polskich drogach. Edyta Świątczak chciała w tym roku jechać na Mazury. Jednak po tym, gdy jej mąż wracał z Warszawy o cztery godziny dłużej, zdecydowali, że pojadą do Chorwacji lub Bułgarii.

– Paraliż komunikacyjny nie skończy się wraz z końcem wakacji – mówi „Rz" prof. Marek Sitarz z Politechniki Śląskiej. – Trzeba robić wszystko naraz, bo mamy mało czasu na wykorzystanie środków unijnych na modernizację komunikacji. Szkoda, że nikt tego zawczasu nie zaplanował.

Reklama
Reklama
Biznes
Chatbot Muska wywołał globalny alarm. Indonezja reaguje jako pierwsza
Biznes
Grenlandia. Mała gospodarka z wielkimi problemami na celowniku Trumpa
Biznes
Wojciech Kostrzewa: Rada Przedsiębiorczości zadowolona z decyzji premiera w sprawie PIP
Biznes
Jest raport służb na temat lobbingu wokół KSC. Mają go poznać posłowie
Biznes
Podatek cyfrowy, odwrót USA od instytucji i rekord sprzedaży aut w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama