Handel używanymi komputerami i smartfonami kwitnie. Firmy i użytkownicy indywidualni, kuszeni kolejnymi promocjami, decydują się na coraz częstszą wymianę sprzętu IT.

Jak wynika z badania firmy Kroll Ontrack, która zajmuje się odzyskiwaniem danych (zostało przeprowadzone wśród 120 polskich firm zajmujących się handlem używaną elektroniką), średni okres używania dysków komputerowych (SSD i HDD) przed sprzedażą wynosił 2,5 roku, a w przypadku smartfonów ledwie rok.

Elektronika, która trafia na rynek wtórny, może być jednak źródłem olbrzymich kłopotów dla jej poprzednich właścicieli. Co prawda aż 69 proc. badanych przez Kroll Ontrack firm zdaje sobie sprawę z konieczności kasowania danych, ale zabiera się do tego w całkowicie niewłaściwy sposób.

Wśród handlujących używanymi dyskami aż 80 proc. decydowało się na ich formatowanie, co ma być skutecznym sposobem kasowania danych. W przypadku smartfonów najczęściej wymieniano przywracanie ustawień fabrycznych (66 proc.) oraz ręczne usuwanie danych (20 proc.). Jedynie 8 proc. posiłkowało się specjalistycznym software'em lub korzystało z usług firm kasujących dane.

8 procent tylko tyle używanych dysków i smartfonów jest profesjonalnie „czyszczonych" przed zbyciem

– Sprzedającym zależy na czasie i minimalizacji kosztów sprzedaży. Nie korzystają z profesjonalnego oprogramowania do niszczenia danych, mimo iż mają świadomość wagi usuwania informacji z używanych nośników – mówi Paweł Odor, główny specjalista polskiego oddziału Kroll Ontrack.

Jego zdaniem takie niedopatrzenie może sprawić, że kluczowe dane – osobiste zdjęcia, kontakty, firmowe dokumenty, faktury czy umowy – dostaną się w niepowołane ręce. Straty z tego tytułu, również finansowe, mogą być ogromne.