Czung Mong-ku i syn Czung Eui-sun postanowili sprzedać swe 13 proc. w tej filii, aby dostosować się do nowych przepisów antymonopolowych. Pierwsza próba w styczniu nie powiodła się, bo inwestorzy obawiając się, że rodzina Czung może całkowicie wycofać się z Glovis i nie będąc pewnymi, czy sprzedaż udziałów miałaby ułatwić przejęcie filii przez syna, nie zareagowali w ogóle na ofertę. Chcąc rozwiązać ich niepokoje obaj Czungowie zobowiązali się do trzymania pozostałych prawie 30 proc. w tej filii przez prawie 2 lata.

Przed ogłoszeniem drugiej oferty doradcy obu panów sondowali rynek, pytali inwestorów, jakie warunki byłyby dla nich do zaakceptowania. — Okres zablokowania sprzedaży pozostałych udziałów rozproszył niepewność dotyczącą planów rodziny Czung wobec Glovis i stworzył inwestorom szansę uzyskania maksymalnej wartości — wyjaśnił Kim Min-ji z E-Trade Korea.

Fiasko sprzedaży w styczniu spowodowało spadek wartości akcji Glovis o 21 proc., cena sprzedaży była o 17 proc. niższa od górnego poziomu widełek cen (227 500 - 232 500), jaki właściciele chcieli uzyskać. Ostatecznie ok. 5 mln akcji poszło po 230 500 wonów, z dyskontem 2,7 proc. wobec kursu zamknięcia z poprzedniego dnia. Po ogłoszeniu transakcji akcje Glovis zyskały w Seulu 2,3 proc.