Kwestia ESG to aktualnie jeden z najgorętszych tematów na rynku audytu w segmencie JZP. – Przyczyną takiej sytuacji jest, ujmując rzecz najkrócej, sytuacja geopolityczna oraz decyzja Donalda Trumpa o wycofaniu się USA z porozumienia paryskiego dotyczącego zmian klimatycznych. To wywołało falę nerwowych oraz nieprzemyślanych decyzji na poziomie zarówno Unii Europejskiej, jak i Polski – ocenia Roman Seredyński, partner zarządzający UHY Poland.
Plusy i minusy
Generalnie ocena pakietu Omnibus nie jest jednoznaczna. Zdaniem audytorów negatywnie należy ocenić zmienność prawa w zakresie raportowania zrównoważonego rozwoju, co wiąże się z podważeniem zaufania nie tylko do legislatorów, ale przede wszystkim co do celów, jakie miało przynieść raportowanie ESG. – Sprawozdawczość zrównoważonego rozwoju po zmianach, które przyniósł Omnibus, staje się bardziej dodatkowym obowiązkiem regulacyjnym dla tych, którzy nadal ten obowiązek mają – komentuje Paweł Zaczyński, partner w Grant Thornton. Dodaje, że część firm, które chciały raportować ESG dobrowolnie, teraz ma wątpliwości, czy jest sens to robić, skoro istotnie może zmienić się baza porównawcza.
Warto natomiast odnotować, że mimo wprowadzonej możliwości skorzystania z wcześniejszego zastosowania pakietu Omnibus i skorzystania ze zwolnienia z raportowania już za 2025 r., większość firm, które miały taką możliwość, nie skorzystała z tego rozwiązania. To pokazuje, że tak drastycznie zmiany w prawie wcale nie były konieczne, a spółki, które już zainwestowały w sporządzanie sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju, widzą w niej wartość dodaną.
– Ale inwestycje poniosły również spółki doradcze, firmy audytorskie czy sami biegli rewidenci, inwestując czas, zasoby i pieniądze w rozwój kompetencji. W efekcie mamy już kilkuset biegłych rewidentów, którzy przeszli ponad 80 godzin szkoleń z zakresu atestacji zrównoważonego rozwoju, a podmiotów, które aktualnie mają obowiązek raportowania – ok. 60. To olbrzymia dysproporcja – wskazuje Zaczyński. W jego opinii negatywnie należy też ocenić niektóre uproszczenia w raportowaniu zrównoważonego rozwoju, w szczególności w zakresie spraw społecznych i praw pracownika.
– Myślę, że warto było dać sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju czas na okrzepnięcie i na tej podstawie spokojnie wdrażać zmiany dotyczące uproszczenia standardów i wyeliminowania niejasności. Z kolei opóźnienie wdrożenia obowiązku raportowania ESG dla podmiotów do tej pory nieraportujących oceniam pozytywnie. Warto, aby weszły w to raportowanie, jak już przepisy przestaną tak dynamicznie się zmieniać – podsumowuje ekspert.
Duża niepewność
ESG to trwała zmiana w sposobie zarządzania przedsiębiorstwem. Omnibus zmienia tempo i zakres obowiązków, ale nie zmienia trendu. Tym niemniej obecne zawirowania związane ze zmianami przepisów są przez rynek mocno odczuwalne.
W ocenie Seredyńskiego najgorszą decyzją ostatnich tygodni było uchwalenie przez parlament i podpisanie przez prezydenta ustawy o zwolnieniu z obowiązku raportowania ESG. Ustawa została opublikowana 13 marca, podczas gdy większość JZP była już po przygotowaniu sprawozdania ESG albo w trakcie tych prac. Jednocześnie firmy audytorskie były w procesie atestacji.
– Z przykrością muszę stwierdzić, że politycy zgotowali piekło firmom audytorskim, które miały zawarte umowy na atestację sprawozdań ESG – mówi Seredyński. Dodaje, że spółki giełdowe często rezygnują z publikacji sprawozdania ESG, jednocześnie stojąc na stanowisku, że skoro usługa atestacji nie została wykonana, nie ma powodu do zapłaty za usługę, ewentualnie można rozliczyć się według stopnia zaawansowania. Dla firm audytorskich koszt wykonania usługi został jednak poniesiony w 100 proc. ze względu na datę zmiany ustawy. To rodzi konflikt, mimo uregulowania tej kwestii w umowie o atestację.
– Podkreślam: konflikt został wywołany tylko i wyłącznie przez polityków. Ponadto firmy audytorskie poniosły istotne nakłady na zbudowanie nowych kompetencji, które stają się bezużyteczne, bo w kolejnych latach również nie będzie obowiązku atestacji sprawozdań zrównoważonego rozwoju dla przeważającej większości spółek giełdowych – podsumowuje ekspert.