W ostatnich latach przywykliśmy do niepewności, ale 2026 r. to niezwykle ciężki test dla przedsiębiorców. Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny surowców i energii poszły mocno w górę, zwiększając obawy o impuls inflacyjny i obniżenie tempa wzrostu globalnej gospodarki.

Nowe czynniki ryzyka

Geopolityczne zawirowania mają bezpośrednie przełożenie na biznes firm, a także na informacje, jakie powinny znaleźć się w sprawozdaniach finansowych. To również wyzwanie dla audytorów. Oceniają oni zdolność spółki do przetrwania w skrajnie niepewnym otoczeniu. Brak ujawnienia w sprawozdaniu tych ryzyk i sposobów ich mitygacji może skutkować opinią zmodyfikowaną, z zastrzeżeniem czy nawet negatywną w kontekście kontynuacji działalności.

W obliczu obecnych zawirowań geopolitycznych kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy spółka ma realne plany awaryjne, np. na wypadek zerwania łańcucha dostaw.

– Uzależnienie od dostawców z niektórych rynków może być ryzykowne także z innych względów: wprowadzenie wtórnych sankcji na dany kraj lub przejęcie dostawców przez podmioty o innych wartościach etycznych mogą z dnia na dzień odciąć firmę od kluczowych zasobów – podkreśla Piotr Witek, członek Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Dodaje, że pewne poluzowanie wymogów regulacyjnych w zakresie ESG może prowadzić do ryzykownych decyzji w zakresie wyboru podwykonawców, ujawniania śladu węglowego danego produktu i innych kwestii związanych z raportowaniem ESG. Zwłaszcza w przypadku największych podmiotów oznacza to duże ryzyko reputacyjne.

Granica między zagrożeniem wizerunkowym a „realnym” ryzykiem biznesowym ulega zatarciu. Ślad węglowy to nie tylko abstrakcyjny wskaźnik. Wiąże się choćby z uwzględnianiem ryzyk wynikających z narastającego kryzysu klimatycznego. Tegoroczna zima po raz kolejny pokazała, że czynniki pogodowe stają się coraz mniej przewidywalne i potencjalnie kosztowne.

– W polskim kontekście kluczowym wyzwaniem pozostaje też transformacja energetyczna: wysokie koszty energii opartej na węglu w zderzeniu z zapóźnieniem w OZE bezpośrednio uderzają w wyniki przemysłu. Spółki muszą posiadać realne plany inwestycyjne w tym zakresie, by nie utracić konkurencyjności względem rynków zachodnich – podkreśla przedstawiciel KRBR.

Audytorzy muszą ocenić, czy zarząd realnie identyfikuje ryzyka środowiskowe i społeczne, czy traktuje ten obszar jedynie jako obowiązek formalny, co może być sygnałem słabości systemu kontroli wewnętrznej. Ta słabość ma też inny wymiar. Ryzykiem jest tu nie tylko niedopełnienie obowiązków sprawozdawczych, ale także uruchomienie postępowania przed organami takimi jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które coraz aktywniej badają polityki cenowe i warunki sprzedaży. To obszary, gdzie błąd może kosztować fortunę.

Złożony ekosystem

Rynek audytu jest dziś w newralgicznym momencie. Z jednej strony stale rosną oczekiwania regulacyjne, dotyczące jakości badania, dokumentacji, systemów kontroli jakości czy odpowiedzialności zawodowej. – Z drugiej zawód bardzo wyraźnie odczuwa presję kadrową. I te dwa zjawiska nie funkcjonują osobno, one się wzajemnie napędzają. W praktyce oznacza to, że od audytorów oczekuje się coraz więcej – podkreśla Przemysław Koblak, partner PKF Polska.

Jeżeli firmy audytorskie chcą przyciągać nowe osoby, muszą łączyć wysokie standardy merytoryczne z nowoczesnym podejściem do organizacji pracy. Coraz więcej mówi się o AI w kontekście zastępowania stanowisk i zawodów. Eksperci zwracają uwagę na dodatkowe ryzyko związane z AI i finansami spółek: sztuczna inteligencja stopniowo wchodzi też do systemów ERP i księgowości, a to niesie ze sobą niebezpieczeństwo braku przejrzystości. Jeśli AI decyduje o wycenach lub metodologii kosztów, musi istnieć możliwość weryfikacji tzw. śladu rewizyjnego, nie może to być „czarna skrzynka”.

– Brak transparentności algorytmów może prowadzić do istotnych zniekształceń w sprawozdaniu – przestrzega Witek. Wskazuje też na cyberbezpieczeństwo, które nie jest związane tylko z infrastrukturą IT, ale rzutuje na cały ład korporacyjny i biznes przedsiębiorstwa. Dlatego biegli rewidenci muszą sprawdzać nie tylko systemy i procedury, ale mieć na uwadze również podejście i świadomość kierownictwa.

– Pamiętajmy, że potencjalny wyciek danych to nie tylko ryzyko kary finansowej, ale też kryzysu reputacyjnego czy załamania sprzedaży, co już bezpośrednio wpływa na wycenę przedsiębiorstwa czy systemowe ryzyka jego dalszej działalności – podsumowuje przedstawiciel KRBR.