Za nami pierwszy rok badania raportów ESG. Jak wygląda implementacja i wypracowanie krajowych standardów ESG przez PIBR?

Jako samorząd zareagowaliśmy bardzo sprawnie na nowe wyzwania po implementacji dyrektywy CSRD: jesteśmy jednym z nielicznych krajów UE, który opracował własny, krajowy standard atestacji. Ma on zastosowanie w okresie przejściowym, zanim Komisja Europejska wyda stosowne standardy unijne. Prace nad standardem trwały cały 2024 r., co pozwoliło już w styczniu 2025 r., czyli zaraz po wejściu w życie przepisów implementujących dyrektywę CSRD, podjąć uchwałę Krajowej Rady Biegłych Rewidentów ustanawiającą Krajowy Standard Usług Atestacji Sprawozdawczości Zrównoważonego Rozwoju.

Czy biegli rewidenci są gotowi, by oceniać ślad węglowy analogicznie do bilansu?

Pomimo zmian i odroczeń wprowadzonych na poziomie unijnym przez Omnibus możemy mówić o nowym otwarciu, do której jako profesja jesteśmy przygotowani. Wszyscy biegli rewidenci wpisani do rejestru przed 1 stycznia 2024 r. z mocy prawa nabyli uprawnienia do atestacji sprawozdawczości ESG, ale nie oznacza to taryfy ulgowej: warunkiem utrzymania tych uprawnień jest uzupełnienie wiedzy do końca tego roku poprzez specjalne, obszerne szkolenia w ramach obligatoryjnego doskonalenia zawodowego. Z kolei nowi kandydaci, wchodzący do zawodu od 2026 r., dla uzyskania uprawnień do atestacji ESG będą musieli zdać dodatkowe egzaminy i odbyć odrębną aplikację.

Biegli rewidenci posiadają unikalne kompetencje analityczne i atestacyjne, a także system ochrony niezależności i kontroli jakości usług. Bazujemy na sceptycyzmie zawodowym i rygorze dowodowym, technicznie zaś stale się uczymy, często współpracując z takimi ekspertami jak inżynierowie środowiska. W ostatecznym rachunku ślad węglowy to konkretna liczba, która musi wynikać z rzetelnych analiz – dokładnie jak zysk netto czy inne dane finansowe.

Czy jesteśmy świadkami początku fali konsolidacji polskiego rynku? Co to oznaczałoby dla mniejszych podmiotów?

Polski rynek nadal charakteryzuje się dużym udziałem mniejszych firm audytorskich. Różnorodność pozostaje fundamentem konkurencyjności rynku audytorskiego i bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Jednocześnie procesy konsolidacyjne są naturalną odpowiedzią na rosnące koszty technologii, nadzoru i zdobywania nowych kompetencji, a także na coraz większą złożoność audytu. Na tym etapie trudno jednak przesądzić, czy obserwowane transakcje przerodzą się w trwały trend.

Dla mniejszych podmiotów oznacza to konieczność wyboru kierunku rozwoju: albo w stronę specjalizacji, albo budowania silnych sieci współpracy, które pozwolą utrzymać konkurencyjność w zmieniającym się otoczeniu.

Czy możliwa jest głębsza reforma systemu nadzoru?

Ostatnie lata przyniosły wyraźne ograniczenie roli samorządu i wzmocnienie funkcji nadzorczych, ale jednocześnie uruchomiły debatę o proporcjonalności regulacji, zakresie odpowiedzialności oraz roli samorządu w całym systemie.

Dlatego potrzebna jest rozmowa o kształcie nadzoru nad audytem. Przekazaliśmy swoje propozycje w kwietniu 2025 r., odbyliśmy z ministerstwem pierwsze spotkania, ale na razie nie ma konkretnych efektów. Mamy nadzieję na kontynuację prac nad zmianami w najbliższej przyszłości. Dialog trwa, widzimy pewną otwartość na uproszczenia administracyjne, ale do szerszej reformy jeszcze długa droga.

Jakie są perspektywy zmian i realizacji przynajmniej niektórych postulatów PIBR z 2025 r.?

Procedowany jest w ministerstwie projekt deregulacyjnej nowelizacji ustawy (UD257), który wychodzi naprzeciw niektórym naszym postulatom. Uwzględniono m.in. skrócenie okresu przechowywania dokumentacji rewizyjnej i okresu możliwości wszczynania postępowań wobec biegłych rewidentów i firm audytorskich z ośmiu do pięciu lat. To ważny krok w kierunku ograniczenia nadmiernych obciążeń regulacyjnych.

Postulujemy także powrót do pięcioletniego przedawnienia karalności, analogicznego jak w innych zawodach zaufania publicznego. Ponadto wnosimy o całkowite usunięcie nadmiarowych i kosztownych wymogów dotyczących oświadczeń o niezależności, a nie tylko zniesienie za nie odpowiedzialności karnej. Chcemy też wprowadzenia wyraźnej przesłanki pozwalającej na umarzanie postępowań dyscyplinarnych wobec biegłego rewidenta w przypadku czynów o znikomej szkodliwości.

Czy trend spadającej liczby kandydatów do zawodu trwale się odwraca?

Rzeczywiście, w ubiegłym roku było więcej wpisów do rejestru biegłych rewidentów, ale wiążemy to przede wszystkim z możliwością uzyskania uprawnień do atestacji ESG. Innymi słowy, trudno ocenić, czy będzie to trwały trend. Znaczącą zmianą jest natomiast wprowadzenie nowej drogi do zawodu: poprzez kierunki studiów prowadzone we współpracy z komisją egzaminacyjną. Ślubowanie biegłego rewidenta złożyło już niemal 100 pierwszych osób z tej akademickiej ścieżki.

Nasz zawód znajduje się w momencie przejściowym. Widzimy napięcie pomiędzy potencjałem profesji a jej postrzeganiem przez młode pokolenia. Nowe ścieżki edukacyjne oraz rozwój obszaru ESG przyciągają osoby zainteresowane nowoczesną, analityczną pracą. Jednocześnie luka pokoleniowa pozostaje wyzwaniem: nadmierne obowiązki, ryzyko sankcji i niepewność regulacyjna negatywnie wpływają na atrakcyjność zawodu i decyzje młodych ludzi.

Jakie wyzwania związane są z pojawieniem się pierwszych absolwentów certyfikowanych kierunków? Czy wymaga to przebudowy modelu aplikacji?

Wprowadzenie tego rozwiązania było krokiem, który skraca drogę do zawodu. Wyzwaniem jest jednak to, że często mamy do czynienia z absolwentami bez praktyki w zawodzie, a tego dotychczasowy model aplikacji nie uwzględniał. Musimy zastanowić się i przebudować pod te potrzeby podejście do praktycznych umiejętności przyszłych biegłych rewidentów od razu na etapie studiów i na etapie aplikacji. Firmy audytorskie mogłyby już w trakcie studiów efektywnie wdrażać tych młodych ludzi do pracy audytorskiej.

Co może zrobić samorząd, by przyciągnąć do profesji zetki?

Coraz większe znaczenie ma model pracy: elastyczność, digitalizacja oraz równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. Musimy odczarować stereotyp sezonu audytowego jako okresu pracy po kilkanaście godzin na dobę. Promujemy cyfryzację, która pozwala na pracę hybrydową i automatyzację żmudnych zadań. Pokazujemy też zetkom, że audyt to zawód z misją: to my np. chronimy bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, ale także zwalczamy greenwashing i realnie wpływamy na transparentność działań na rzecz ochrony klimatu, co nie tylko dla młodych ludzi ma ogromne znaczenie. Przyszłość profesji zależy od zmniejszenia dystansu między jej rzeczywistym potencjałem a postrzeganiem przez młode pokolenia. To wyzwanie komunikacyjne, ale i systemowe.

Jak wygląda wdrażanie narzędzi AI w firmach audytorskich? Czy wpływa to na politykę kadrową np. w odniesieniu do stanowisk juniorskich?

W tej chwili nie obserwujemy dużego wpływu narzędzi AI na politykę kadrową firm audytorskich, ale nie mam wątpliwości, że w dłuższej perspektywie musimy w jakimś stopniu przemyśleć drogę rozwoju zawodowego, a także zadania osób dopiero rozpoczynających pracę w zawodzie. Kiedy narzędzia AI umożliwiają analizę 100 proc. populacji transakcji zamiast próbek, zmienia to rolę juniorów: tym ważniejszy już na tym etapie kariery staje się krytyczny osąd i interpretacja wyników generowanych przez algorytmy. Niewątpliwie umiejętność korzystania w sposób odpowiedzialny z narzędzi AI będzie miała coraz większe znaczenie w pracy biegłego i przy zatrudnianiu nowych osób.