Inwestorzy na wakacjach, a start-upy bez pieniędzy

Drugie półrocze na rynku finansowania młodych spółek technologicznych zaczęło się fatalnie: transfer kapitału do nowatorskich biznesów praktycznie zamarł. Polska innowacyjność znalazła się w kryzysie.

Publikacja: 08.08.2023 03:00

Inwestorzy na wakacjach, a start-upy bez pieniędzy

Foto: Fotolia

Zapaść w branży start-upów i funduszy VC pogłębia się: po rekordowo słabej I połowie br., gdy inwestycje tego typu nad Wisłą spadły rok do roku aż o 57 proc., lipiec przyniósł dalsze załamanie. Choć eksperci wskazują, że spowolnienie w tym okresie jest regułą z uwagi na wakacje, to skala tąpnięcia względem czerwca i tak nie może napawać optymizmem.

Ale źle jest nie tylko w Polsce. Słabe wyniki w naszym kraju to efekt globalnego kryzysu w sektorze. W Europie wartość finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w pierwszym miesiącu II półrocza stopniała (względem czerwca) o blisko połowę – wynika z najnowszych danych Sifted. Co ciekawe, jeden z dotychczasowych motorów, a więc firmy tworzące oprogramowanie (SaaS), przestał być magnesem i w lipcu przyciągnął od inwestorów o 80 proc. mniej pieniędzy niż jeszcze miesiąc wcześniej.

Lepiej nie będzie?

Sytuacja w branży start-upowej staje się dramatyczna. W Polsce w ubiegłym miesiącu doszło do ledwie siedmiu transakcji (odnotowanych przez Polski Fundusz Rozwoju, który monitoruje ten rynek), a do start-upów popłynęło tylko niecałe 19 mln zł. O skali zapaści może świadczyć fakt, iż w słabiutkim czerwcu były to dziesięć razy wyższe kwoty. Analitycy CB Insights już mówią o fali upadłości młodych, innowacyjnych spółek na całym świecie i wskazują na dane, z których wynika, że liczba transakcji venture capital spadła globalnie do najniższego poziomu od 2016 r.

Tylko w II kwartale biznes zamknęły takie start-upy jak: Cana (spółka rozwijała nowatorski koncept maszyny do produkcji dowolnych napojów), IRL (aplikacja społecznościowa do planowania wydarzeń), Buzzer (apka do transmisji sportowych, wspierana m.in. przez Michaela Jordana), Zume (finansowana przez Softbank firma tworzyła roboty robiące pizzę na pokładach aut dostarczających zamówienia), a także Tessera (projekt z branży tokenów NFT), Mandolin (serwis do transmisji koncertów na żywo) czy Wyre (platforma kryptowalutowa). A lista biznesów, które nie przetrwały ostatnich miesięcy jest znacznie dłuższa.

Czytaj więcej

Katarzyna Kucharczyk: Biznes jest bezlitosny dla nieinnowacyjnych społeczeństw

Innowatorzy mogą być w szoku, bo po okresie boomu w poprzednich latach od 2022 r. kran z funduszami na rozwój ich projektów jest stopniowo zakręcany. Inwestorzy boją się wykładać większe sumy i stawiają głównie na pewne i rentowne przedsięwzięcia. Co więcej, eksperci zauważają, że brakuje też pieniędzy z unijnych programów. Dotychczasowy POIR (Program Operacyjny Inteligentny Rozwój) już się skończył, a kolejny (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki – FENG) nie ruszył.

– Z pewnością, gdy pojawi się kapitał z programów FENG, znacząco zwiększy się dostępność środków do inwestycji, jednak nie wydarzy się to już na większą skalę w tym roku – rozwiewa nadzieje Szymon Janiak, partner w Czysta3.vc.

Obecnie w ramach programu ogłoszono cztery konkursy: „Startup Booster Poland – Smart Up” (nabór trwa do 22 sierpnia, a łącznie na dofinansowanie przeznaczono 91 mln zł), „Rozwój oferty klastrów dla firm” z pulą 66 mln zł (nabór do 30 sierpnia) oraz dwie ścieżki „Smart” z łącznym budżetem ponad 1,1 mld zł (w obu przypadkach runda kończy się 30 października).

Nad Wisłą płynie mniej

Dane PFR pokazują, że po siedmiu miesiącach mamy do czynienia z aż 65-proc. spadkiem finansowania VC względem 2022 r. Wszystko wskazuje na to, że inwestycje wysokiego ryzyka nad Wisłą skurczą się rok do roku siódmy kwartał z rzędu (wedle analizy PFR w II kwartale br. do start-upów popłynęło 429 mln zł, o połowę mniej niż rok wcześniej).

W tak niesprzyjającym otoczeniu są spółki, którym w ostatnich tygodniach jednak udało się pozyskać kapitał od inwestorów. To choćby KSM Vision (firma otrzymała m.in. od funduszu Aper Ventures 8,5 mln zł na nowatorską technologię kontroli jakości dla przemysłu), Kogena (JR Holding wyłożył 4 mln zł na ten projekt z sektora robotyki i automatyki) czy Thorium Space (ten producent rozwiązań komunikacyjnych dla branży kosmicznej dostał 4 mln zł). – Inwestycja w Thorium Space wpisuje się w naszą strategię inwestycyjną, zgodnie z którą wspieramy kwotami do 2 mln euro spółki, również z branży deeptech i space-tech, które mają już zaawansowane technologicznie produkty idealnie pasujące do rynku, na którym działają, i są w fazie szybkiego wzrostu lub skalowania biznesu – komentuje Bartłomiej Kurylak, partner zarządzający Smartlink.

Większość start-upów na te inwestycje patrzy z zazdrością. Ale problem z finansowaniem swoich nowatorskich projektów mają dziś w Polsce nie tylko młodzi innowatorzy, lecz też i większe, doświadczone przedsiębiorstwa. Nakłady na badania i rozwój kuleją, a nasz kraj okupuje ogony rankingów innowacyjności. Choć pozornie wcale nie wygląda to źle – według GUS polskie nakłady na badania i rozwój (GERD) wyniosły w 2021 r. ok. 1,44 proc. PKB (37,7 mld zł).

Największy udział w tych wydatkach miały nakłady przedsiębiorstw – 0,91 proc. PKB (23,8 mld zł). W porównaniu z rokiem poprzednim wzrosły one o 17 proc. Pod względem intensywności wydatków na B+R zaczynamy więc osiągać poziom porównywalny z takimi krajami jak: Hiszpania (1,43 proc. PKB), Włochy (1,49 proc.) i Grecja (1,44 proc.). Ale, jak wyjaśnia Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik, dyrektorka Ayming Polska, mimo coraz większego wolumenu inwestycyjnego lokowanego w badania i rozwój polski biznes jest ciągle w tyle za czołówką najbardziej innowacyjnych krajów. – W br. zajęliśmy 25. miejsce w Europejskim Rankingu Innowacyjności , wyprzedzając jedynie Łotwę, Bułgarię i Rumunię. Bezpośrednio przed Polską uplasowały się: Chorwacja, Węgry, Słowacja – tłumaczy.

Biznes narzeka na problemy z finansowaniem innowacji

Z najnowszych badań firmy Ayming Polska wynika, że głównymi przeszkodami w realizacji innowacyjności w firmach w naszym kraju są dziś przede wszystkim poważne ograniczenia finansowe. Według respondentów najmocniej rozwój innowacji w przedsiębiorstwach spowalniają: niedostatek środków budżetowych (tak uważa 42 proc. ankietowanych), komplikacje w zdobywaniu dodatkowych źródeł finansowania (18 proc.) oraz trudności związane z wykorzystaniem proinnowacyjnych ulg podatkowych (14 proc.).

Ograniczenia w zakresie technologii są drugim najczęściej wskazywanym przez ankietowanych problemem (34 proc.). Eksperci przyznają, że to istotna bariera, bo bez właściwej infrastruktury oraz nowoczesnych technologii realizacja nowatorskich rozwiązań może być niewykonalna. Wśród kluczowych wyzwań są też „ryzyko związane z rozwojem innowacji” jako takiej (12 proc.) czy powiązana z tym niesprzyjająca kultura organizacyjna, która nie toleruje błędów i ogranicza kreatywność poprzez chęć redukcji owego ryzyka do zera. ∑

Zapaść w branży start-upów i funduszy VC pogłębia się: po rekordowo słabej I połowie br., gdy inwestycje tego typu nad Wisłą spadły rok do roku aż o 57 proc., lipiec przyniósł dalsze załamanie. Choć eksperci wskazują, że spowolnienie w tym okresie jest regułą z uwagi na wakacje, to skala tąpnięcia względem czerwca i tak nie może napawać optymizmem.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Partnera
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biznes
CVC inwestuje w Comarch. Co to oznacza dla giełdy i branży IT?
Biznes
Senator z Ohio łączy Donalda Trumpa z Doliną Krzemową
Materiał partnera
Chcemy poprawiać dobrostan pracowników
Materiał Partnera
NIS2 a praktyczna poprawa bezpieczeństwa ICT/OT