Był pan jednym z inicjatorów małopolskiej uchwały antysmogowej. Jak działają one w całym kraju?

W każdym województwie jest inaczej w związku z poziomem zanieczyszczenia i świadomości ekologicznej. Generalne jednak zmiany w prawie ochrony środowiska i program „Czyste powietrze” kierowały polską politykę na walkę ze smogiem. Uchwały antysmogowe, które sejmiki wprowadzały w życie, różniły się jednak terminem wprowadzenia i zakresem przepisów o wymianie starych pieców węglowych. O ich skuteczności można będzie mówić za kilka lat.

Czytaj więcej

Smog w Polsce. Zaczął się sezon skrytego zabójcy

Te sejmiki, gdzie PiS ma większość, chcą wydłużenia terminu wymiany kopciuchów.

Rząd i politycy PiS od dłuższego czasu w obliczu klęski ich dotychczasowej polityki energetycznej i planów transformacji energetycznej, a później wobec bieżących problemów z dostawami paliw i niewykonaniem programu „Czyste powietrze”, zmienili podejście do walki ze smogiem i porzucili ją na rzecz populizmu. Dla polityków PiS wojna w Ukrainie stała się pretekstem do odwrotu od trudnych decyzji.

Co to oznacza?

Wiemy o dwóch województwach, gdzie terminy wejścia w życie przepisów o eliminacji kopciuchów zostały wydłużone o kolejne lata. W Małopolsce nadal będziemy mogli palić w kopciuchach przez tę i kolejną zimę. Argumentem mają być wysokie ceny ciepła. Nie tędy droga. Odłożenie w czasie wejścia w życie pełnego zakresu uchwał nie zwiększy dostępności takiego opału, jak węgiel i drewno. Kopciuchy, a więc piece zasypowe, spalają dużo więcej paliwa niż nowe. Brak paliw przełoży się na palenie czymkolwiek w naszych piecach. Motywacji do karania nie będzie, skoro presja na poprawę jakości powietrza spada. Mamy zamieszanie w polityce energetycznej. Polacy nie wiedzą, na co się zdecydować, więc wymiany pieców nie będzie przez rok, dwa lata. Będą czekać na wyklarowanie sytuacji, skoro państwo samo zmienia zdanie na temat smogu. Oznacza to demobilizację społeczeństwa w walce z zanieczyszczeniami powietrza.

Czytaj więcej

Program „Czyste powietrze” wymaga zmiany. Jak poprawić system wsparcia

Uchwały realizują zobowiązanie do poprawy jakości powietrza, dlatego Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił nałożenie kar na Polskę.

Istnieje obawa o naruszenie przepisów ustawy o ochronie środowiska, które pozwoliły uniknąć kar. Wynika z niej, że władze publiczne są zobowiązane nie do luzowania przepisów o ochronie środowiska, ale do zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom jego degradacji. Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz. Jakość powietrza w Polsce jest najgorsza w całej UE. Narażamy się na ryzyko odmrożenia postępowania, o którym pan mówi. Cały program naprawy, dzięki któremu mieliśmy oddalić od siebie ryzyko kar i poprawić jakość powietrza, staje pod dużym znakiem zapytania.