„Pod koniec września planujemy start Łuny 25 z kosmodromu Wastocznyj” – powiedział Dmitrij Rogozin, szef Roskosmosu (cytat z Interfax).

Po napaści na Ukrainę i braku postępów na froncie, w kwietniu Putin ogłosił wznowienie przez Rosję programu księżycowego. Wcześniej Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) zawiesiła udział Rosji we wspólnych projektach eksploracji Księżyca. Wpłynęło to na programy automatycznych stacji Łuna-25, Łuna-26 i Łuna-27. W odpowiedzi szef Roskosmosu Rogozin ogłosił zamiar usunięcia europejskiego sprzętu z rosyjskich statków kosmicznych.

Jednak to Rosjanie, prawdopodobnie z braku zachodniego sprzętu, musieli opóźnić start pierwszej stacji. Początkowo Łuna-25 miała zostać wystrzelona w październiku 2021 roku, ale start został przełożony. W listopadzie wykryto usterkę w stacji. Urządzenie „nie mogło pokazać poprawnych danych podczas schodzenia z orbity”. Teraz stacja miała wystartować na Księżyc w maju. Ostatecznie start będzie nie wcześniej niż w końcu września.

Czytaj więcej

Rosja wprowadza ograniczenia w eksporcie złomu

Ostatni raz rosyjski lądownik księżycowy Łuna-24 poleciał na satelitę Ziemi w 1976 roku. Łuna-25 zbada możliwości praktycznego wykorzystania Księżyca i przestrzeni okołoksiężycowej przez automatyczne stacje międzyplanetarne. Projekt jest uwzględniony w Rosyjskim Federalnym Programie Kosmicznym na lata 2016-2025. Po misji Łuna-25 nastąpią orbiter Łuna-26 i lądownik Łuna-27. Po nich Rosja rozpocznie „rozmieszczania na satelicie pełnoprawnej stacji naukowej”. Czy to oznacza lot załogowy – nikt nie wyjaśnia.

Rosjanie nigdy fizycznie nie stanęli na Księżycu.