Rozbudowa autostrady A2 pomiędzy Warszawą a Łodzią będzie realizowana w systemie tradycyjnym, a nie projektuj i buduj – poinformowała w czwartek Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Ma to być sposób na ograniczenie dla przyszłych wykonawców ryzyk związanych z rosnącymi cenami materiałów i kosztów budów. Na takie przygotowanie ofert, które – zdaniem GDDKiA – będą uwzględniały ich przewidywalny poziom.

22,5 mld zł

mają być warte przetargi na budowę dróg ogłaszane przez GDDKiA w 2022 r.

Poszerzenie A2 to jedna z najważniejszych zaplanowanych inwestycji drogowych i pierwszy na taką skalę projekt w Polsce, związany z dobudową pasa na blisko 90-kilometrowej trasie, którą codziennie przejeżdża ok. 75 tys. pojazdów.

Czytaj więcej

Przetargi mimo wojny. Budowa dróg coraz bardziej ryzykowna

Decyzja GDDKiA o sposobie realizacji przedsięwzięcia oznacza, że w te wakacje rozpisany zostanie przetarg na wykonanie kompletnego projektu budowlanego wraz z uzyskaniem niezbędnych zgód i decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Dopiero później, w kolejnym przetargu, zostanie wyłoniony wykonawca budowy.

GDDKiA, która od stycznia do tej pory ogłosiła dopiero cztery przetargi na realizację zaledwie 25 km dróg krajowych, zamierza do końca roku objąć nimi kilkadziesiąt inwestycji o łącznej długości blisko 20-krotnie większej. Wkrótce ma być ogłoszone postępowanie na projekt drogi ekspresowej S19 Jawornik – Lutcza w województwie podkarpackim, później przetarg na budowę obwodnicy Zabierzowa w ciągu DK79 oraz trzy postępowania na rozbudowę DK65 w województwie warmińsko-mazurskim na odcinkach Gąski – Ełk, Nowa Wieś Ełcka – granica województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego oraz Kowale Oleckie – początek obwodnicy Olecka.

Problemem dla drogowych planów może być jednak niestabilny rynek: bardzo mocno drożeje asfalt, są obawy o braki niektórych materiałów. Część kruszyw czy cementu sprowadzana była z Rosji, Ukrainy czy Białorusi.