Wszystkie te projekty uruchomione w 2021 r. pozostają wciąż w fazie przygotowań, nie da się wykluczyć ryzyka, że coś może pójść nie tak, ale ich znaczenie dla dokonania przełomu modernizacyjnego w armii – zdaniem ekspertów – jest niepodważalne.
– Zwłaszcza ogromny, wyceniany na ponad 60 mld zł, program budowy przeciwlotniczego wielowarstwowego systemu Narew ma fundamentalne znaczenie dla osłony polskiego nieba. Ale też – poprzez przejmowanie zagranicznych technologii – dla podnoszenia kompetencji rodzimych firm w krytycznych dziedzinach, takich jak produkcja w kraju precyzyjnych rakiet – twierdzi Mariusz Cielma, szef pisma „Nowa Technika Wojskowa".
Czytaj więcej
W roku szalejącej pandemii i zablokowanych gospodarek, setka największych producentów uzbrojenia sprzedała więcej, aniżeli rok wcześniej.
Wiosną tego roku MON potwierdziło, że system Narew będziemy budować przede wszystkim siłami rodzimego przemysłu skoncentrowanego w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.
Sebastian Chwałek, szef PGZ, z pewnością zna wagę podpisywanych jesienią tego roku umów z MON. – Tarcza Narew, która będzie komplementarna dla systemu Wisła (uzbrojonego w patrioty), skalą zdominuje przyszłe pole walki – przewiduje.
Naprowadzane radarowo pociski CAMM-ER brytyjskiego producenta MBDA są faworytem w starciu o zamówienia dla Narwi .
PGZ na lądzie i morzu
W grze o zamówienia na dostawę dla PGZ technologii precyzyjnych pocisków są brytyjski koncern MBDA UK i, oczywiście, Amerykanie, którzy polski program Narew mają od dawna na celowniku.
Skądinąd w tym roku zapadły także decyzje dotyczące uruchomienia największej dotąd inwestycji modernizującej Marynarkę Wojenną: to warta 8–10 mld zł budowa trzech wielozadaniowych fregat w ramach programu Miecznik.
Polska Grupa Zbrojeniowa, która odpowiada również za ten projekt, dostała szansę przełamania wieloletniej technologicznej zapaści, w jakiej znajduje się polska flota wojenna. Do tego projekt ma sporą wagę gospodarczą; szacuje się, iż w polskich stoczniach ruszą inwestycje, a dzięki fregatom powstanie ok. 2 tys. nowych miejsc pracy.
Aby przyspieszyć i zmniejszyć ryzyko niepowodzenia inwestycji, MON postanowił przejąć gotową technologię z Zachodu, zamówić też za granicą projekt bojowego wyposażenia i elektroniki pokładowej, czyli kompletnego systemu walki. Polskie stocznie, m.in. PGZ Stocznia Wojenna z Oksywia i gdańska Grupa Remontowa Shipbuilding (wraz z kilkudziesięcioma innymi okrętowymi spółkami z Wybrzeża), zajmą się wykonawstwem. – Wszystko mamy dokładnie policzone, więc nie widzę powodu, by miało się nam nie udać – powtarza Sebastian Chwałek, prezes PGZ. Terminy też już wyznaczono: pierwsza fregata za pięć lat, finał programu Miecznik i przekazanie do służby ostatniego okrętu z serii w 2034 r.
Abramsy na Wschód
O pilnym zakupie 250 amerykańskich czołgów Abrams, z kilkudziesięcioma pojazdami wsparcia, za 23,4 mld zł zakomunikował niespodziewanie w lipcu tego roku wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. W ślad za deklaracją prezesa PiS do Waszyngtonu trafiły wnioski o zgodę na sprzedaż abramsów w ramach Foreign Military Sales, specjalnej procedury nabywania amerykańskiej broni i uzgadniania kontraktów na poziomie międzyrządowym. Gen. Maciej Jabłoński, pełnomocnik MON ds. zakupu abramsów, w niedawnej rozmowie z „Polską Zbrojną" przyznał, że Polska po otrzymaniu zgody Kongresu USA, załatwieniu proceduralnych formalności i uregulowaniu rachunków dostanie pierwszych 28 abramsów w najnowszej wersji M1A2 SEPv3 – prosto z taśm produkcyjnych General Dynamics Land Systems – już w 2022 r. Komplet 250 czołgów, ale też 26 pojazdów technicznych Hercules powinniśmy odebrać do 2026 r. – Abramsy trafią do batalionów 18. Dywizji Zmechanizowanej, która broni wschodnich rubieży RP i blokuje strategiczny odcinek tzw. bramy brzeskiej – tłumaczy generał.
Gen. Waldemar Skrzypczak, znawca broni pancernej, nie ma wątpliwości, że Abrams to czołg doskonały, dziś bezkonkurencyjny na świecie. O gigantycznej pancernej inwestycji Skrzypczak mówi jednak bez entuzjazmu. – Żyjemy w czasach, gdy widać już symptomy schyłku epoki czołgów, bo coraz częściej będzie ją wypierać broń rakietowa zdolna do zadawania ciosów z większej odległości – stwierdza.