Kałasznikow kupił od państwowej korporacji zbrojeniowej Rostech 60 proc. akcji Naukowo-Badawczego Zjednoczenia „Mołnia" (Błyskawica). Sfinalizowanie transakcji potwierdził Rostech. Cena nie została ujawniona. Firma „Mołnia" brała udział w stworzeniu orbitalnego promu kosmicznego Buran, przypomina agencja Nowosti.

Czytaj także: Kałasznikow poleci w kosmos. Chce konkurować z Elonem Muskiem

Państwo przez dekadę zachowa prawo weta na działania, które mogą doprowadzić do przekazania majątku „Mołni" innemu podmiotowi. Akcje Mołni zostały przekazane w zastaw dla Rostechu, jako gwarancja, że do wyprzedaży majątku nie dojdzie.

„Mołnia" była jednym z największych przedsiębiorstw branży kosmicznej Rosji sowieckiej. Została założona w 1976 r. specjalnie po to, by stworzyć radziecki prom kosmiczny wielorazowego użytku. W listopadzie 1988 r. prom o nazwie Buran był gotowy i odbył pierwszy na świecie lot zakończony automatycznym lądowaniem na kosmodromie.

Po rozpadzie ZSRR, „Mołnia" znalazł się w rękach firmy Buket należącej do koncernu Rostech, której szefostwo postanowiło firmę zlikwidować. Masowe zwolnienia doprowadziły do odejścia setek wysoko wykwalifikowanych specjalistów pracujących nad Buranem. Zostały zlikwidowane najważniejsze hale badawcze, zniknął sprzęt.

Od 2010 r. Mołnia znajdował się w procesie upadłościowym; od 2012 r. był pod zarządem zewnętrznym. W styczniu 2017 r. Sąd Arbitrażowy Moskwy zatwierdził ugodę zawartą przez firmę z wierzycielami i umorzył postępowanie o ogłoszeniu upadłości. Media alarmowały, że Rostech chce jak najszybciej pozbyć się niepotrzebnego przedsiębiorstwa.

Wszystko się zmieniło, kiedy zza oceanu doszły do Moskwy wiadomości o początku prób Amerykanów nad samolotem kosmicznym Dream Chaser. Nagle Mołnia a właściwie to co z niej jeszcze pozostało, stało się cenne. A jedynym ratunkiem okazał się koncern Kałasznikow Aleksieja Kriworuczki (od lutego tego roku ma 75 proc. minus akcja, Krem zachował pakiet blokujący). Kriworuczko pokazał, że jest wybitnym menadżerem z wizją. Wyprowadził przestarzały, źle zarządzany, straty koncern Kałasznikow na prostą i zaskakuje nowymi produkcjami, jak auto elektryczne, elektryczny motor czy roboty bojowe.

Zakup Mołni sugeruje, że Kriworuczko chce wskrzesić pomysł promu kosmicznego. Buran był konstrukcją udaną i nowoczesną w porównaniu z promami amerykańskimi. Jednak pojawił się za późno. Zmiany w Rosji po 1991 r spowodowały zamknięcie projektu z braku funduszy. W 2002 jedyny latający Buran (wyprodukowano w sumie dwa egzemplarze) został zniszczony po tym jak zawalił się nań dach hangaru na Bajkonurze. Po zamknięciu programu amerykańskich promów kosmicznych, szef „Mołni" zapowiedział, że po 2018 r Rosjanie mogą wrócić do programu Buran-Energia.

Kriworuczko ma jedna inne podejście. Nie interesują go już wyścigi z Amerykanami, kto wyprodukuje szybciej i więcej. To co robi ma się sprzedawać i zarabiać. Chce wejść do branży kosmicznej i produkować „urządzenia latające wielokrotnego użytku", takie jak np. niewielkie pojazdy kosmiczne.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ