Przedsiębiorstwo nie może wystawiać dwóch rodzajów faktur: papierowych i elektronicznych, równocześnie. Zabrania im tego prawo, muszą się zdecydować albo na jedne, albo na drugie – to zdaniem prof. Janusza Filipiaka, szefa firmy informatycznej Comarch, najbardziej uciążliwa bariera, która ogranicza wykorzystywanie Internetu do obiegu faktur pomiędzy firmami.

A to, że zarządzanie papierowym obiegiem dokumentów stwarza komplikacje, wynika z Ogólnopolskiego Badania Obiegu Faktur Kosztowych, jakie przeprowadziła firma Kolibro z konsultantami ObiegFaktur. Sprawdzono, co dzieje się z fakturami w ok. 340 przedsiębiorstwach różnych branż i różnej wielkości w Polsce.

[wyimek][srodtytul]70 proc.[/srodtytul] mogą być niższe koszty ewidencjonowania dokumentów w formie elektronciznej[/wyimek]

Z badania wynika, że w co piątej firmie co miesiąc przyjmowanych jest ponad 1000 faktur, a w 4 proc. przedsiębiorstw ponad 10 tys. Najwięcej w górnictwie, firmach mediowych i telekomunikacyjnych. Od momentu przyjęcia faktury do przygotowania płatności firmy potrzebują przeciętnie od doby do trzech dni. Ale są też firmy, w których obieg faktury pomiędzy kolejnymi osobami je akceptującymi trwa do dwóch tygodni. W wielu korporacjach faktury są dodatkowo wysyłane z oddziałów do centrali. Między innymi to powoduje, że w co trzeciej firmie zaangażowany w opisywanie i akceptację faktur jest co czwarty pracownik. Autorzy badania zwracają też uwagę, że firmy przyznają, iż w wielu przypadkach muszą powielać kopie dokumentów, a co trzecia – że gubi faktury.

Większość badanych firm przyznała, że co prawda mają instrukcje, jak opisywać i akceptować obieg dokumentów, ale nie mają skutecznych sposobów na egzekwowanie tych wymagań.