To najwyższa cena od 20 miesięcy i o 8 proc. wyższa od notowań z początku stycznia 2010 r. Rekord wszech czasów pobito w lipcu 2008 r. (8940 dol.).
Robin Bahr, analityk Credit Lyonnais, nie ma wątpliwości, że metal będzie drożał. – Znów mamy rosnący chiński popyt, czyli historia się powtarza – podkreśla. Tylko w marcu, kiedy w Chinach firmy wróciły do pełnych mocy po Księżycowym Nowym Roku, popyt na półprodukty miedziowe wzrósł aż o 41 proc. i był znacznie większy, niż prognozowali analitycy.
Z kolei zdaniem Eugena Weinberga z Commerzbanku, kiedy ceny miedzi mocno przekroczą 8 tys. dol. za tonę, zamówienia jeszcze bardziej wzrosną. Analitycy Goldman Sachs i Bank of America Merrill Lynch uważają, że każde, nawet minimalne, obniżenie ceny powinno być zachętą do zakupów. Bo miedź będzie drożała.
Dzięki wzrostowi ceny surowca zyskują też akcje miedziowego giganta KGHM. Wczoraj jeden walor kosztował najwięcej od grudnia 2007 r. Kurs poszedł w górę o 4,5 proc., do 116 zł. To właśnie KGHM ciągnął wczoraj w górę indeks WIG20.
Dla KGHM wzrost notowań miedzi bezpośrednio przekłada się na zyski. Z drugiej jednak strony wpływa na wzrost wycen złóż rud tego metalu, a jak wiadomo, lubiński koncern chciałby za granicą kupić takie złoże.