Reklama

Kierowcy ślą pocztówki do szefa rządu z przejść granicznych

Na wschodniej granicy wybuchł strajk pocztówkowy. Kancelaria Premiera może się spodziewać nawet dziesięciu tysięcy pozdrowień

Publikacja: 28.04.2008 02:50

Kierowcy ślą pocztówki do szefa rządu z przejść granicznych

Foto: Rzeczpospolita

Pierwsze pocztówki już w sobotę wysłali kierowcy czekający na odprawy przed przejściami w Medyce i Korczowej. Powinny trafić do premiera jeszcze dziś. W niedzielę przerwali akcję ze względu na prawosławne święta Wielkanocy, a tym samym mniejszy ruch na granicy.

– W poniedziałek na wszystkich przejściach rozdanych zostanie kolejnych kilka tysięcy kartek, które kierowcy wyślą premierowi – zapowiada Tadeusz Furmanek, przewodniczący Regionu Podkarpackiego Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD), które koordynuje akcję. Na jednej stronie kartki widnieje sznur samochodów oczekujących na odprawy, a na odwrocie wypisane są pozdrowienia dla szefa rządu. „Szanowny Panie Premierze, czy wie pan, że zwierzęta traktowane są tutaj lepiej niż my, kierowcy? Zwierzętom zagwarantowano prawo do odprawiania bez kolejki oraz do pożywienia i napojów. My musimy czekać na gorącu bez tych luksusów. Niech pan spróbuje spędzić dwie lub trzy doby w samochodzie stojącym w szczerym polu. Może nas pan zrozumie i wreszcie nam pomoże. Prosimy, niech pan zmusi swoich ludzi do roboty, chyba mamy prawo godnie żyć i pracować” – piszą kierowcy. Każdy z nich może dodać też kilka zdań od siebie.

Wysyłanie pocztówek to kolejna już akcja przewoźników, którzy zwracają premierowi i rządowi uwagę na dramatyczną sytuację na wschodnich przejściach granicznych. W połowie kwietnia ZMPD wysłało do premiera list otwarty, w którym zaznaczono, że przewoźnicy nie chcą organizować blokad, lecz jedynie pracować, zarabiać i płacić podatki. Wyliczono, że straty z powodu kolejek na granicy sięgają 60 mln złotych miesięcznie. Przewoźnicy apelowali, by rząd przestał doraźnie gasić pożary i wprowadził rozwiązania systemowe. „Obecna sytuacja powoduje, że nasza wschodnia granica jest barierą, która hamuje rozwój handlu krajów UE z Ukrainą i Rosją” – zwracali uwagę premierowi.

– Od tamtej pory nic się nie zmieniło, kolejki jak były, tak są – zaznacza Anna Wrona, rzecznik ZMPD. Nic nie dały spotkania przewoźników z premierem i przedstawicielami rządu. – Mamy sygnały, że z powodu sytuacji na wschodniej granicy wkrótce mogą zacząć upadać przedsiębiorstwa przewozowe – alarmuje Anna Wrona. Ostrzega, że wkrótce może dojść do niekontrolowanego buntu kierowców, nad którym ZMPD nie będzie w stanie panować.

– Rząd bardzo się boi blokad przejść granicznych na Wschodzie. Bez natychmiastowych konkretnych rozwiązań można się ich spodziewać jeszcze przed wakacjami – zapowiada. Mogą zostać zablokowane nie tylko przejścia, ale też prowadzące do nich wszystkie drogi dojazdowe.

Reklama
Reklama

– To, co robimy, ma zapobiec buntowi kierowców, ale w każdej chwili może dojść do przesilenia i to rząd, a nie my będzie odpowiadał za to, co nastąpi – podkreśla Tadeusz Furmanek.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: j.matusz@rp.pl

Biznes
Polska goni Wielką Brytanię, niższe cła USA i presja na ETS
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Największy pakiet sankcji od początku wojny. Wielka Brytania celuje w Gazprom i Rosatom
Biznes
Czy zagraniczne firmy powinny dostać publiczne pieniądze? Polacy odpowiadają
Biznes
Minister finansów Łotwy dla „Rzeczpospolitej”: Musimy pomagać Ukrainie aż do zwycięstwa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama