Reklama

Spółka Gas Trading przeszkadza Kremlowi

Rurociąg jamalski tylko dla Gazpromu i PGNiG. To rosyjska cena za umowę z Polską. Nierealne, mówią eksperci

Publikacja: 02.09.2009 04:25

Spółka Gas Trading przeszkadza Kremlowi

Foto: AFP

Chociaż po rozmowie z premierem Rosji Władimirem Putinem szef polskiego rządu Donald Tusk zapewniał wczoraj, że rosyjsko-polskie porozumienie gazowe może być szybko podpisane – nawet wczesną jesienią, to ta zapowiedź może być trudna do zrealizowania. Powód to spółka Gas Trading będąca udziałowcem EuRoPol Gazu – firmy nadzorującej polski odcinek gazociągu jamalskiego.

Tymczasem Polska potrzebuje jak najszybciej porozumienia, czyli dodatkowych dostaw gazu z Rosji. Do zamknięcia bilansu tej zimy może zabraknąć w kraju ok. miliarda metrów sześc. surowca. Strona polska liczyła na uzgodnienia w sprawie dostaw jeszcze przed przyjazdem Władimira Putina do Polski. Zaproponowała nie tylko, że będzie kupować więcej gazu, ale też że wydłuży okres zamówienia, czyli obowiązywania długoterminowego kontraktu, o 12 lat – do 2035 r. Jednak trwające od wiosny międzyrządowe negocjacje nie przyniosły efektu. – Zawsze zapewnialiśmy Polsce nośniki energii i będziemy robić to dalej – zapewnił wczoraj rosyjski premier. Jeśli nie uda się rozwiązać kwestii akcjonariatu EuRoPol Gazu, to ta deklaracja Władimira Putina może nie wystarczyć.

Premier Rosji uważa, że Gas Trading powinien zniknąć z akcjonariatu EuRoPol Gazu. Chociaż nie powiedział wczoraj tego wprost, to jednak – w jego opinii – polski odcinek gazociągu jamalskiego, którym rosyjski gaz płynie do Niemiec, powinien być podzielony równo między Polskę i Rosję. – W swoim czasie wybudowaliśmy system gazociągów przez Polskę i w porozumieniach międzyrządowych napisane jest, że własność tego systemu musi być podzielona między polską i rosyjską firmę 50 do 50 proc., a tu nagle się okazało, że fizyczna osoba z polskiej strony (Aleksander Gudzowaty – red.) ma 4 proc., chociaż praktycznie w 100 proc. Gazprom finansował cały ten projekt – mówił Putin.

– Nie chcę tutaj nikogo winić i myślę, że po prostu trzeba spojrzeć na korupcyjność tej decyzji (...) i wrócić do porozumienia międzyrządowego – dodał. Tak stanowcza wypowiedź szefa rosyjskiego rządu może oznaczać, że usunięcie Gas Trading z EuRoPol Gazu jest podstawowym warunkiem zawarcia porozumienia gazowego. To może być warunek wyjątkowo trudny do spełnienia, co stawia Polskę w niekorzystnej sytuacji. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz rosyjski koncern Gazprom musiałyby się porozumieć z władzami Gas Trading co do wykupienia 4-proc. pakietu akcji EuRoPol Gazu, co jest mało realne. Bo problemem nie będzie cena pakietu.

Tuż po wczorajszym oświadczeniu premiera Putina prezes Gas Trading oficjalnie zapowiedział, że firma ta nie zamierza pozbywać się 4 proc. akcji EuRoPol Gazu.

Reklama
Reklama

PGNiG i Gazprom, jako udziałowcy Gas Trading mający ok. 60 proc. akcji, mogą próbować przeforsować decyzję o wyjściu EuRoPol Gazu. Ale przeciwko niej na pewno zagłosuje Bartimpex – firma kontrolowana przez biznesmena Aleksandra Gudzowatego, który uchodzi za autora pomysłu powołania do życia Gas Trading w latach 90.

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama