Rybołówstwo to jedyna branża rosyjskiej gospodarki, która w minionym, kryzysowym roku była cały czas na plusie. Także ten rok będzie dobry. W I kw. połowy wzrosły o 19 proc. rok do roku i wyniosły 1,36 mln ton.
Najwięcej Rosjanie łowią na wodach Dalekiego Wschodu (989 tys. t z tego 887 tys. ton z Morza Ochockiego, co już stanowi prawie 60 proc. tegorocznej kwoty połowowej); z Basenu Północnego (211 tys. t). Mniej łowią w Bałtyku (12 tys. ton, połowę mniej niż przed rokiem). Spadły też połowy w strefach należących do innych państw ( w sumie 110 tys. ton o 3 tys. mniej.).