- Ubiegły rok nie przyniósł przedsiębiorcom ani zmniejszania, ani zwiększenia barier biurokratycznych – tłumaczy Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan. Konfederacja po raz siódmy przygotowała i opublikowała czarną listę barier. – Najnowsza lista nie jest krótsza od tej, jaką mieliśmy w zeszłym roku – przyznała Henryka Bochniarz, szefowa Lewiatana, wręczając publikację wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi na konferencji prasowej.
Publikacja powstaje w ten sposób, że przedsiębiorcy zrzeszeni w Konfederacji przekazują informacje o przepisach, które skutecznie ograniczają ich działalność gospodarczą. Lista ta układana jest w przeszkody problemowe (np. podatkowe, związane z wykorzystaniem funduszy europejskich) oraz branżowe, specyficzne dla określonej dziedziny, np. budowlanej czy telekomunikacyjnej. Przedsiębiorcy uważają, że brakuje w Polsce kompleksowego myślenia o warunkach dla rozwoju gospodarki. Zbiór regulacji i praktycznych rozwiązań jest niespójny. Trudno odnaleźć w nim myśl przewodnią, poza jedną, dość przewrotną, że przedsiębiorcom nie wolno ufać. Zdaniem Henryki Bochniarz największą bolączką polskich firm, ale też całej gospodarki, jest zła jakość stanowionego prawa – Coraz częściej zdarza się, że projektodawca, przedstawiając rozwiązanie, natychmiast przyznaje, iż jego projekt ma wady i trzeba będzie go poprawiać czy nowelizować. Ale jednak prze z nim do parlamentu, ten go uchwala, choć obawia się, że może być zaskarżony przez Trybunał Konstytucyjny – mówiła Bochniarz. – Jednak wszyscy w tym przedstawieni biorą udział i dlatego utrzymuje się status quo przeregulowanego prawa.
[srodtytul]Podatki na pierwszym miejscu[/srodtytul]
Lewiatan przypomniał, że w 2009 r. uchwalono w Polsce 243 ustawy i ponad 1,4 tys. rozporządzeń. Część z nich zmniejszyła biurokratyczne obciążenia, np. znowelizowanie kodeksu pracy w kwestiach dotyczących czasu pracy. A część pogorszyła standard kontaktów z urzędami, jak choćby zmiana o sposobie rejestracji działalności gospodarczej.
Dla przedsiębiorców zrzeszonych w Lewiatanie wciąż najpoważniejszymi są bariery podatkowe. – Nadal VAT wskazywany jest jako podatek najtrudniejszy do rozliczania – wyjaśnia Jeremi Mordasewicz. Ale w zeszłym roku nową i uciążliwą barierą stał się sposób ustanawiania zakresu i wysokości podatku od wartości nieruchomości. – Sprawa dotyczy definicji budynku i budowli. Dotychczas samorządy nie pobierały podatku od urządzeń znajdujących się wewnątrz budynku. W tej chwili samorządy łaknące większych dochodów toczą spory w tej kwestii. Po prostu samorządy chcą wliczać do podatku urządzenia, które znajdują się również wewnątrz budynków – tłumaczył Mordasewicz. – Jeżeli roszczenia samorządów okażą się słuszne, to nastąpi gwałtowny wzrost podatku. Na przykład dotychczas podatek za blok energetyczny wynosił 3 mln zł rocznie, a teraz będzie to 9 mln zł.