Reklama

Związkowcy British Airways nieugięci

25 tysięcy klientów British Airways zostało wczoraj zmuszonych do zmian planów podróży. Powodem jest strajk personelu pokładowego brytyjskiego przewoźnika zrzeszonego w związku Unite

Publikacja: 25.05.2010 17:24

Londyn

Londyn

Foto: AFP

Większość pasażerów, których loty ucierpiały z powodu strajku, doleciała jednak do miejsca przeznaczenia, tyle że później. Obecny protest ma potrwać do najbliższego piątku, jak na razie nie ucierpiały żadne połączenia BA między Warszawą a londyńskim Heathrow. Tyle, że Unite zaplanowała jeszcze 2 kolejne akcje strajkowe — w dniach 30 maja- 4 czerwca oraz 7- 11 czerwca.

Negocjacje między zarządem BA a związkiem zawodowym Unite zostały odłożone bezterminowo. Jednocześnie pojawiają się już sygnały o rozdźwiękach między samymi strajkującymi. Zarząd stoi twardo na stanowisku, że jest gotów negocjować, ale nie w Internecie i bez warunków wstępnych, jakim zdaniem związkowców było przywrócenie przez zarząd.

Przez drugi dzień z kolei BA była w stanie zapewnić 6 z 10 lotów z Heathrow i co drugie połączenie europejskie z tego lotniska. Gatwick i City nie zostały objęte strajkiem i funkcjonują normalnie.

Dla przewoźnika taka przerwa w pracy, to potężna strata finansowa. Na razie szacowana jest na 100 mln funtów, czyli ok 40 proc. planowanego na ten rok finansowy zysku operacyjnego (czyli z latania). Do tego dojdzie jeszcze kolejne 100 mln strat spowodowanych uziemieniem europejskiego lotnictwa z powodu wybuchu islandzkiego wulkanu. Z kolei trwające łącznie 7 dni dwa strajki w marcu spowodowały straty w wysokości 43 mln funtów, powiększając roczne straty przewoźnika do 531 mln funtów.

Zarząd BA nie szczędzi wysiłków, aby przekonać pasażerów, że mimo wszystko loty odbywają się. Linia wykupiła we wtorkowym „Timesie” całostronicowe ogłoszenie ze zdjęciem tablicy informacyjnej, pokazującej terminowy odlot 120 samolotów z londyńskiego Heathrow.

Reklama
Reklama

„Unite chce nas uziemić. To się nie uda”- brzmi napis na ogłoszeniu. Jednocześnie przewoźnik informuje, że wprawdzie liczba lotów została ograniczona, ale i tak większość pasażerów została dowieziona zgodnie z planem.

Na razie BA stara się zminimalizować straty, przede wszystkim nie chce dopuścić do uszczerbku na opinii, jako wiarygodnej linii lotniczej. Wynajęto maszyny łącznie z załogami, latają wszyscy pracownicy pokładowi, którzy nie należą do związków zawodowych, prowadzone są dodatkowe szkolenia dla załóg „jumbo” — B747. Dodatkowo ok. 30 proc. pasażerów zostało przebukowanych na rejsy innych linii.

Jednocześnie pojawiają się pierwsze oznaki rozłamu w Unite, a część stewardów i stewardes jest zdania, że przywódca United, Tony Woodley zachowuje się niepoważnie.

Obecny protest ma swoje podłoże w sporze zbiorowym pracowników pokładowych BA z zarządem linii. Nie chcieli się oni zgodzić o zmniejszenie liczby członków załogi na długich trasach z 15 do 14 osób. Zdaniem analityków, mimo wielkiego wysiłku zarządu i nie strajkujących pracowników, efektem przerw w pracy BA może być gwałtowny spadek lojalności klientów tej linii. Piloci, którzy tym razem nie uczestniczą w sporze z zarządem we wtorek wyraźnie już wyrażali swoje obawy o przyszłość wszystkich pracowników BA.

Sekretarz generalny związku pilotów BA PLA nowa koalicja rządząca powinna jak najszybciej doprowadzić obydwie strony do negocjacji. Danuta Walewska

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama