Reklama

Tydzień w górę, tydzień w dół

Po znacznych spadkach na giełdach przyszedł czas na ich odreagowanie

Aktualizacja: 31.05.2010 02:26 Publikacja: 31.05.2010 02:25

Tym razem warszawski parkiet reprezentowany przez wskaźnik WIG20 wyróżnił się na plus. Licząc w walu

Tym razem warszawski parkiet reprezentowany przez wskaźnik WIG20 wyróżnił się na plus. Licząc w walutach lokalnych, zyskał najwięcej, bo 5,1 proc. Uwzględniając natomiast zmiany notowań dolara, zyskał 4,1 proc. ?

Foto: Rzeczpospolita

Po tym jak w ciągu ostatnich dni negatywna tendencja na giełdach sprowadziła ceny akcji z rynków wschodzących do najniższego poziomu od września 2009 roku, na koniec tygodnia przyszło odreagowanie.

Indeks rynków wschodzących (MSCI EM) odrobił straty i na koniec tygodnia zyskał  przeszło 3 proc. Na giełdach wciąż utrzymuje się jednak bardzo duża zmienność notowań. Dość powiedzieć, że różnica między najwyższym i najniższym poziomem indeksu rynków wschodzących (MSCI Emerging Markets) sięgnęła w ubiegłym tygodniu 7 proc. (tydzień wcześniej przekroczyła 9 proc.).

Wydaje się, że tak znaczne ruchy indeksów to wystarczający powód, dla którego najbardziej aktywny kapitał angażuje się na rynku akcji. Na razie nie wydarzyło się bowiem nic, co mogłoby sugerować, że problemy niektórych europejskich krajów z finansami publicznymi wkrótce się skończą. A to właśnie kłopoty fiskalne stały się bezpośrednim powodem ostatniego załamania na rynkach akcji.

– Można wyraźnie zauważyć, że wśród inwestorów wraca apetyt na akcje spółek z rynków wschodzących. Raczej mamy już za sobą kulminację złych nastrojów związanych z rozszerzeniem kryzysu finansowego w Europie – uważa Olan Caperina zarządzający w BPI Asset Management.

W minionym tygodniu obok Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, która poradziła sobie nadzwyczaj dobrze, wyróżniły się rynki z tzw. krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), o których bardzo dobrze wyrażał się w ubiegłym tygodniu Mark Mobius zarządzający Templeton Asset Management. Stwierdził między innymi, że zarządzane przez niego fundusze wykorzystały spadki z ostatniego miesiąca do zakupów aktywów przede wszystkim w krajach BRIC.

Reklama
Reklama

Również oczy innych inwestorów skierowane są na rynki wschodzące. Jeden z największych na świecie funduszy private equity kanadyjski CPPIB (Canada Pension Plan Investment Board) zarządzający 130 mld dol. poinformował, że zamierza w tym roku zwiększyć swoje zaangażowanie na rynkach wschodzących, widząc największy potencjał w rynkach azjatyckich.

– Obecnie wygląda na to, że rynek już zdyskontował wszystkie złe informacje. Jeśli przyjmiemy założenie, że europejskie problemy nie zaszkodzą światowej gospodarce, to akcje na rynkach azjatyckich wyglądają na niedowartościowane – twierdzi Ayako Sera, strateg w tokijskim Sumito Trust &Banking Co.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=c.adamczyk@rp.pl]c.adamczyk@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama