Reklama
Rozwiń
Reklama

Referendum w sprawie pandy

Przyszłość tyskiej fabryki Fiata w rękach włoskich związkowców. Czy panda odjedzie do Italii?

Publikacja: 23.06.2010 03:27

Fiat zajmuje piąte miejsce pod względem sprzedaży aut na Starym Kontynencie. Liderem jest Volkswagen

Fiat zajmuje piąte miejsce pod względem sprzedaży aut na Starym Kontynencie. Liderem jest Volkswagen.

Foto: Rzeczpospolita

Miało o tym zdecydować referendum, w którym wzięło udział 5130 pracowników fabryki pod Neapolem.

Referendum rozpoczęło się wczoraj o godz. 8 rano. Do godziny 21 wzięło w nim udział 95 proc. z blisko 5 tys. uprawnionych pracowników. Mieli oni odpowiedzieć „tak” lub „nie” na pytanie: Czy jesteś zwolennikiem porozumienia z 15 czerwca 2010 r. w sprawie projektu Nowa Panda w Pomigliano? Jeśli nie będzie 80-proc. poparcia fabryka ma zostać zamknięta.

Wszyscy pracownicy dostali w ostatni poniedziałek płytę DVD, na której dokładnie tłumaczono warunki porozumienia oraz powody, dla których niezbędna jest restrukturyzacja fabryki, a także gotowość Fiata do zainwestowania w nią 700 mln euro.

Już wcześniej wiadomo było, że przeciwni porozumieniu są członkowie lewicującego związku metalowców FIOM, którzy ostatnio bardzo usztywnili swoje stanowisko i zaostrzyli retorykę. Ich zdaniem porozumienie narzucało pracownikom nieludzkie warunki pracy, w tym 18 zmian w tygodniu i pracę w soboty, także w sobotnie popołudnia. To porozumienie, zdaniem FIOM, łamie prawo. – Nie rozumiem, dlaczego Fiat musi łamać prawo, żeby zainwestować w naszą fabrykę – mówił przewodniczący FIOM Maurizio Landini. I zapowiedział strajk na 25 czerwca.

Fabryka w Pomigliano od lat była najgorsza we włoskiej sieci Fiata, z wyjątkowo wysoką absencją. Pracownicy są też wyjątkowo chorowici, a zwolnienia lekarskie nasilały się podczas ważnego meczu lub gdy rozpoczynały się zbiory pomidorów.

Reklama
Reklama

Zdaniem „Corriere della Sera” produkcja pandy w Pomigliano będzie o 500 – 600 euro droższa niż w Tychach. Sergio Marchionne, prezes Fiata, chętnie podkreśla, że włoski koncern jest pierwszą firmą zachodnią, która miała odwagę zdecydować się na przeniesienie produkcji ze wschodu Europy na zachód. W tym wypadku nie ma racji. Zrobił to przed nim Carlos Ghosn, prezes Renaulta/Nissana, który zdecydował, że nowe clio będzie wyjeżdżało z fabryki francuskiej, a nie słoweńskiej. Tyle że zrobił to pod naciskiem rządu Francji, który zagroził, iż państwo podwyższy udział w koncernie, by w przyszłości móc blokować decyzje o delokalizacji. Dla włoskich władz zamknięcie drugiej (po sycylijskiej Termini Imerese) fabryki w kraju byłoby nie do przełknięcia.

Produkcja nowej pandy we Włoszech, a nie w Polsce, nie będzie miała przełożenia na sytuację w tyskich zakładach. Nie zmniejszy się tam zatrudnienie. Nadal będzie produkowany obecny model pandy, za rozwojową uważana jest „500”, większa ma być produkcja forda ka. Fabryka otrzyma także nowy model, Lancię Ypsilon.

Biznes
Konkurencyjność UE, polski eksport i dziurawe sankcje na Rosję
Biznes
Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem
Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama