Reklama

Stany nad Zatoką Meksykańską stracą miliardy dolarów?

W ciągu trzech lat wyciek ropy będący skutkiem kwietniowego wybuchu na platformie naftowej koncernu BP może przynieść branży turystycznej 22,7 mld dol. strat

Publikacja: 24.07.2010 07:26

Ekipy sprzątające plażę po katastrofie ekologicznej to w Alabamie teraz niemal codzienny widok

Ekipy sprzątające plażę po katastrofie ekologicznej to w Alabamie teraz niemal codzienny widok

Foto: Reuters

Takie dane podali autorzy raportu przygotowanego dla Amerykańskiego Stowarzyszenia Turystyki przez firmę konsultingową Oxford Economics. Raport przewiduje spadek przychodów w pięciu stanach zatoki: Luizjanie, Florydzie, Missisipi, Alabamie i Teksasie.

– Turystyka jest bardzo ważna dla zatoki. W grę wchodzą wielkie pieniądze – powiedział Adam Sachs, dyrektor zarządzający Oxford Economics.

O tym, jak ważni są turyści dla Luizjany, przypominają reklamy w lokalnych stacjach radiowych. – Zaproś rodzinę i znajomych do Luizjany. Spędźcie miło czas i pomóżcie stanowej gospodarce – można usłyszeć.

Potwierdzenie czarnych prognoz ekonomistów już widać w Nowym Orleanie i okolicach. Wiele hoteli świeci pustkami. Upadają kolejne przetwórnie ostryg – niedawno decyzję o zamknięciu biznesu podjęli między innymi właściciele słynnej nowoorleańskiej P&J Oysters. Ich istniejąca od 1876 roku przetwórnia przetrwała zarówno wielki kryzys w latach 30. XX wieku, jak i przejście huraganu Katrina w 2005 roku.

Z nową sytuacją muszą sobie też radzić restauratorzy. Ich menu często oparte było na świeżo złowionych owocach morza.

Reklama
Reklama

– Nie możemy już kupować świeżych krewetek, krabów, ostryg czy karmazynów z południa Luizjany. Wiele rzeczy sprowadzamy więc z Teksasu czy Florydy – opowiada „Rz” Chuck Subra, szef kuchni i właściciel ekskluzywnej LaCote Brasserie w Nowym Orleanie.

– Wzrosły koszty prowadzenia biznesu. Ceny ostryg, które stanowią pokaźną część w moim budżecie, poszły bardzo w górę. Musimy za nie płacić już dwa razy tyle co wcześniej – tłumaczy Subra.

Mimo że owoce morza są sprowadzane z obszarów niedotkniętych katastrofą ekologiczną, część klientów z rezerwą podchodzi do słynnych nowoorleańskich potraw. – To moja pierwsza i ostatnia świeża krewetka w życiu – to przykład czarnego humoru, który jest ostatnio popularny wśród klientów nowoorleańskich restauracji.

– Mnóstwo ludzi pyta, czy jedzenie owoców morza jest bezpieczne. Oczywiście, że jest. Wszystkie nasze składniki pochodzą od certyfikowanych dostawców i przechodzą testy. – zapewnia Chuck Subra.

[i]—Jacek Przybylski z Nowego Orleanu[/i]

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama