Reklama
Rozwiń
Reklama

Elektroniczne systemy walki dla gawrona

Ruszyły negocjacje z Thales Nederland w sprawie kluczowego wyposażenia elektronicznego dla okrętu, który będzie mógł wykryć i rozpoznać wroga z odległości 200 kilometrów, a potem wycelować weń rakiety. Potężne komputery, które zostaną zainstalowane na gawronie, radary, wyrzutnie pocisków mogą kosztować nawet 800 mln zł.

Publikacja: 11.03.2011 19:37

Elektroniczne systemy walki dla gawrona

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman

Reporter "Rz" w miniony czwartek mógł wejść na pokład gawrona. Stumetrowy okręt robi imponujące wrażenie nawet teraz, gdy zaawansowanie budowy oceniane jest na 70 procent. Perfekcyjne poszycie kadłuba o charakterystycznych kształtach odpowiada wymogom utrudnionej wykrywalności stealth. We wnętrzu zamontowano już silniki, turbinę gazową i wszystkie niezbędne agregaty. W ubiegłym roku MON przeznaczyło na korwetę 24 mln zł, więc budowy nie przerwano. Nad pokładem, który ma lądowisko dla śmigłowca, góruje już dwukondygnacyjna nadbudówka. W czwartkowy wieczór, kiedy byliśmy w gigantycznej hali Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni, trwały na pokładzie prace przy kadłubie, który z istniejącymi już instalacjami kosztował ponad 400 mln zł.

– Jeśli negocjacje w sprawie kontraktu z Thalesem zakończą się w optymalnym terminie i przyspieszy wyposażanie okrętu w systemy bojowe, jednostka 621 byłaby gotowa do podniesienia bandery w 2015 roku – mówi Jerzy Wawrzyniak, odpowiadający za program korwety w SMW.

Roman Kraiński, prezes stoczni, zmaga się z restrukturyzacją firmy, która – jak mówi – jeszcze dwa lata temu nie musiała specjalnie liczyć się z kosztami, bo za remonty i modernizację okrętów bez dyskusji płaciło państwo. Dziś MON konsekwentnie ogłasza przetargi i o zleceniu zamówień przesądza wynik aukcji elektronicznej. Pieniądze za usługi trafiają do tańszych wykonawców. – Zaczniemy wygrywać, ale wcześniej trzeba zredukować zatrudnienie o co najmniej 0,5 tys. osób (z załogi liczącej 1100 ludzi), chroniąc wyłącznie fachowców z produkcji – mówi Kraiński.

Od roku stocznia jest w upadłości i pod nadzorem sądu układa się z wierzycielami. W piątek odbyła się kolejna rozprawa.

Walce o utrzymanie się na powierzchni gdyńskiej firmy wyposażonej w unikalne w Europie stoczniowe urządzenia przygląda się z uwagą francuski koncern stoczniowy DCNS. Od miesięcy przygotowuje się, by w kooperacji z SMW złożyć siłom zbrojnym RP ofertę budowy okrętów podwodnych. W ślad za polskim zamówieniem na okręty Skorpene warte 600 – 700 mln euro od sztuki pójdą w Gdyni inwestycje kapitałowe – zapewniają przedstawiciele grupy Direction des Constructions, Navales Ser-vises z Cherbourga budującej też lotniskowce, najnowsze europejskie fregaty Fremm i uderzeniowe desantowce Mistral.

Reklama
Reklama

– Po raz pierwszy do Polski trafiłyby unikalne technologie obronne i możliwość zarabiania na serwisie, przyszłej modernizacji jednostek i eksportowej kooperacji – mówi dyrektor Wawrzyniak.

Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama