Właściciel Virgin Group, Richard Branson, mocnymi słowami zaapelował do szefowej brytyjskiego rządu Theresy May i do parlamentu o powtórzenie referendum w kwestii wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Swoje zdanie w tej sprawie opublikował na oficjalnej stronie Virgin Group.
Wielka Brytania otrzymała w czwartek zgodę od Unii Europejskiej na przedłużenie czasu Artykułu 50 do 22 maja, o ile Izba Gmin przegłosuje w przyszłym tygodniu wynegocjowaną już kilka miesięcy umowę o wyjściu z UE. Jeśli nie zostanie ona jednak przegłosowana, Wielka Brytania może opuścić Wspólnotę już 12 kwietnia bez żadnej umowy, dojdzie więc do tzw. „twardego brexitu”.
„Niektórzy mogą nazwać to wytchnieniem. Jako że tysiące ludzi weźmie w ten weekend udział w marszu dla People's Vote (marsz za przeprowadzeniem kolejnego referendum ws. brexitu - red.) i ponad trzy miliony ludzi podpisało petycję o unieważnienie Artykułu 50, nie jestem jedyny ze swoimi obawami o to, że Wielka Brytania jest wciąż niebezpiecznie blisko katastrofy na wielką skalę, jaką byłoby wyjście z Unii Europejskiej bez umowy” - pisze Richard Branson.
Jego zdaniem nadszedł najwyższy czas, by rząd zmienił swoje podejście, ponieważ jest wysoce nieprawdopodobne, by parlament przegłosował umowę wynegocjowaną w UE przez premier Theresę May. Branson ostro skrytykował przy tym ostatnie działania szefowej brytyjskiego rządu, twierdząc, że nie są one nakierowane na dobro ludzi, tylko na dobro jej partii politycznej.
Czytaj także: Linie Virgin Atlantic pozwoliły stewardesom pracować bez makijażu
Miliarder podkreślił, że jego opinię podziela wielu brytyjskich pracodawców i organizacji biznesowych, i że już teraz przez brexit tysiące osób straciło pracę i rozpoczął się prawdziwy „narodowy kryzys”. Konsekwencje nie uderzą jedynie w samych Brytyjczyków, ale również w całą Europę.
„Te konsekwencje powinny pozwolić już parlamentowi określić, czy to jest naprawdę to, czego Brytyjczycy chcieli w 2016 i czy nadszedł czas, by dać im ostateczne słowo w stosunku do jakiejkolwiek umowy, którą przegłosuje parlament” - zaznacza Branson. Dodał, że ci Brytyjczycy, którzy zagłosowali w 2016 roku za wyjściem z UE, również nie mieli na myśli „wyjścia za każdą cenę”, a patrząc na bieżącą sytuację wielu z nich może być skłonnych zmienić zdanie.
„Zostało niewiele czasu, by powstrzymać tę wielopokoleniową katastrofę” - tymi słowami Branson zakończył swój apel.