– Decyzja o przeniesieniu produkcji samochodów Panda z Polski do Włoch nie oznaczała braku szacunku dla Polski – podkreślił szef Fiata Sergio Marchionne na międzynarodowej premierze tego auta III generacji w Pomigliano d'Arco.

Przyznał, że nie miała ona czysto ekonomicznych podstaw, ale podyktowana była ochroną Fiata we Włoszech. – A co do Polski, to byliśmy i jesteśmy zachwyceni jakością. Wykorzystamy tę fabrykę, aby pokryć choć część powstałej próżni – dodał Marchionne.

Grupa z Turynu wydała

800 mln euro na nowe auto i zakład, także na przygotowanie nowej organizacji pracy. Fabryka w Pomigliano pod Neapolem produkuje już 1050 pand dziennie (ok. 300 tys. rocznie). Może zwiększyć produkcję, jeśli będzie rósł popyt.

W pierwszym etapie powstają auta z czterema silnikami, siedmioma opcjami wyposażenia i w dziesięciu kolorach. Panda przeszła gruntowną modernizację, jest większa i bardziej elegancka. Na głównych rynkach kosztuje poniżej 10 tys. euro. W Polsce pojawi się w połowie lutego; ceny jeszcze nie ustalono.

Według Automotive News Europe, powołującego się na Gianni Codę, dyrektora operacyjnego Fiata na Europę, Środkowy Wschód i Afrykę, koncern planuje w przyszłym roku sprzedaż w Europie 230 tys. pand. – Planujemy sprzedaż 180 – 190 tys. sztuk nowego modelu, reszta to będą modele Classic (nowa nazwa obecnego modelu Pandy – red.) – powiedział Coda.

Oznacza to duży spadek przyszłorocznej produkcji w fabryce Fiata Auto Poland w Tychach. W ubiegłym miesiącu panda stanowiła przeszło 41 proc. produkcji zakładu. Od stycznia do końca listopada wyjechało z zakładu 171,6 tys. pand. W tym samym czasie przed rokiem – ponad 220 tys.