Reklama

Ustawa o zatorach może zaszkodzić zamiast pomóc

Rząd jutro zajmie się ustawą, która ma ograniczyć zatory płatnicze. Propozycje krytykuje branża handlowa, ale wątpliwości jest coraz więcej

Publikacja: 13.05.2019 13:10

Ustawa o zatorach może zaszkodzić zamiast pomóc

Według Polskiej Izby Handlu proponowane zmiany są celowe i pożądane, jednak nie uwzględniają specyfiki niektórych branż oraz są zbyt ogólne. Może to doprowadzić do ograniczenia udziału małych i średnich przedsiębiorców w rynku.

Nowe założenia mają regulować transakcje biznesowe między dużymi firmami, a mikro-, małymi- lub średnimi. Mają nałożyć na kupującego obowiązek zapłaty za towary w określonym terminie – maksymalnie do 60 dni. Takie propozycje są uzasadnione np. w przypadku branży spożywczej, ponieważ ma to chronić dobro publiczne i zapewnić bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Inne gałęzie biznesu niekoniecznie powinny podlegać takim zasadom, bo rządzą się odmiennymi zasadami. Dla nich zbyt rygorystyczne podejście do problematyki płatności może zaszkodzić poprzez zbytnie ujednolicenie i niedostosowane do specyfiki biznesu.

– Nie można uregulować wszystkich rodzajów działalności w jednakowy sposób. Wprowadzenie 60-dniowego terminu płatności nie ma uzasadnienia np. w branżach wyposażenia domu, tekstylnej lub wydawniczej. Wynika to z charakteru towaru, czasu jego zbywalności, a więc i harmonogram rozliczeń powinien być inny. Takie produkty rotują wolniej, nie mają daty przydatności do spożycia, popyt na nie podlega wahaniom. Trzeba ustalić odpowiednio długie cykle rozliczeń oraz uwzględnić możliwość zwrotu niesprzedanego towaru – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

Dość częste są także głosy, że ustawa idzie w złą stronę określając dopuszczalne terminy płatności na fakturze. Tymczasem dla wielu firm problemem jest nie 60 czy 90 dniowy termin płatności, a wpisany do wielu umów handlowych zakaz cesji wierzytelności. Stosowanie tego zakazu uniemożliwia swobodne dysponowanie wierzytelnościami przez dostawców. Bez zgody dłużnika (m.in. dużych sieci handlowych) nie mogą m.in. sięgać po finansowanie swojej działalności w oparciu o faktury. To poważna bariera ograniczająca swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych wśród klientów firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów, z zakazem cesji spotkało się ponad 3 przedsiębiorstw, a 81 proc. uznało, że zakazy cesji niosą za sobą podwyższone ryzyko wystąpienia problemów z płynnością firmy.

Reklama
Reklama

Zdaniem PIH w branżach innych niż spożywcza obrót towarów i zapłata za niego opiera się często na zasadzie, że płatność do dostawcy następuje dopiero w momencie, kiedy sklep sprzeda artykuł. Proponowane przepisy powinny być raczej adresowane do producentów żywności, bo oni takiego wsparcia potrzebują.

– Takie zmiany w założeniu mają pomóc małym i średnim przedsiębiorcom, a my właśnie najbardziej obawiamy się, części z nich jednak zaszkodzą przez swoją zbytnią ogólność i nieuwzględnienie specyfiki konkretnych branż. Te firmy mogą być stopniowo wykluczane z rynku, bo duzi przedsiębiorcy, zamiast współpracować z sektorem MŚP, będą wybierali inne duże firmy, z którymi ustalą dłuższe terminy płatności – podsumowuje Maciej Ptaszyński.

Biznes
Budżet 2026, obawy polskich firm i powrót Szwecji do wydobycia uranu
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Biznes
Rosyjski biznes do Kremla: Chcieliście wojny, to płaćcie
Biznes
Nvidia z rekordowymi wynikami, ale akcje spadają przez niepewność w Chinach
Biznes
Rada Gabinetowa, kryzys w AGD i ostrzeżenie branży motoryzacyjnej dla Brukseli
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama