Operatorzy, którzy za pośrednictwem Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) wystosowali na początku ub. tygodnia list do premiera Donalda Tuska w sprawie nowych przepisów szykowanych przez Brukselę, mogą odtrąbić pierwszy sukces.
Polska opowiedziała się wstępnie za pozostawieniem kompetencji zarządzania częstotliwościami lokalnym regulatorom. Tak można wnioskować z „Projektu stanowiska non paper w sprawach cyfrowych na Radę Europejską 24–25 października 2013". Opublikowany dokument przygotowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.
Rząd poparł starania unijnej komisarz ds. Agendy Cyfrowej Neelie Kroes, aby znieść – ciągle drogą – usługę roamingu. „Rada Europejska może wspierać działania mające na celu wyeliminowanie opłat za usługi roamingowe. Może również położyć nacisk na przyspieszenie budowy infrastruktury umożliwiającej osiągnięcie celów Europejskiej Agendy Cyfrowej w zakresie prędkości szerokopasmowego Internetu i szybszego rozwoju nowych technologii, takich jak 4G" – czytamy.
„W tym celu Komisja powinna oprzeć się na swoim doświadczeniu, wspierać wysiłki państw członkowskich i w pełni wykorzystać obecnie jej dostępne instrumenty dla poprawy alokacji widma radiowego, ale bez wpływania na kompetencje państw członkowskich w tym zakresie" – brzmi zapis, który cieszy przeciwników utworzenia centrum zarządzania telekomunikacyjnym rynkiem w UE. Rząd sceptycznie odnosi się przy tym do tempa, w jakim wdrożone miałyby zostać wszystkie postulaty Brukseli.
Niezależnie od przytaczanego dokumentu rząd przygotowuje też swoje formalne stanowisko wobec projektu rozporządzenia KE określającego środki budowy jednolitego rynku telekomunikacyjnego UE.
– Stanowisko polskiego rządu jest w trakcie przygotowywania – mówi Artur Koziołek, rzecznik MAiC. W tym tygodniu zajmie się nim Komitet ds. Europejskich, a w dalszej kolejności skierowany będzie do parlamentu. – Prace mają tryb pilny – dodaje.
Operatorzy spodziewają się, że w br. KE przygotuje jeszcze jeden ważny dokument. Pokazać ma on, czy Bruksela faktycznie sprzyja fuzjom i przejęciom wśród europejskich telekomów.