Reklama

Warszawa należy do najbardziej zakorkowanych miast świata

Warszawa należy do dziesięciu najbardziej zakorkowanych miast na świecie. W tym niechlubnym rankingu niewiele ustępuje znacznie większym metropoliom, w rodzaju Moskwy, Sao Paulo i Stambułu.

Publikacja: 22.07.2014 13:30

Warszawa, gigantyczny korek na Wisłostradzie

Warszawa, gigantyczny korek na Wisłostradzie

Foto: Fotorzepa, Robert Gardzin?ski Robert Gardzin?ski

To wyniki cyklicznego raportu o natężeniu ruchu drogowego na obszarach miejskich, przygotowywanego przez firmę TomTom, producenta urządzeń nawigacyjnych.

W najnowszym rankingu Warszawa znalazła się na siódmej pozycji w sąsiedztwie dwóch włoskich miast: ósmy jest Rzymem, szóste Palermo. Pierwszą piątkę najbardziej zakorkowanych miasta stanowią wyłącznie molochy z państw wschodzących: Moskwa, Stambuł, Rio de Janeiro, Mexico City i Sao Paulo.

Kompletnie zakorkowane miasta - galeria

Holenderska firma mierzy natężenie ruchu na podstawie informacji zbieranych od użytkowników swoich urządzeń. Na tej podstawie ocenia, ile czasu w poszczególnych miastach zajmuje przejechanie określonego dystansu przy normalnych warunkach drogowych i przy wzmożonym ruchu, np. w godzinach szczytu.

W Moskwie podróż w godzinach szczytu wydłuża się aż o 74 proc. Kierowcy w rosyjskiej stolicy, którzy dojeżdżają do pracy codziennie 30 minut, w wyniku korków tracą rocznie aż 128 godzin. W Warszawie przejazd przy wzmożonym ruchu wydłuża się o 39 proc., a roczna strata czasu z tytułu korków to 96 godzin.

Reklama
Reklama

Warszawscy kierowcy pocieszać mogą się tym, że w poprzednich edycjach zestawienia TomTom polska stolica bywała już sklasyfikowana wyżej. Była nawet trzecia, za Moskwą i Stambułem.

Można też kwestionować metodologię rankingu. W miastach, w których duży ruch panuje przez cały dzień, podróż w godzinach szczytu mocno się nie wydłuża i w efekcie nie zajmują one wysokich miejsc w rankingu, choć faktycznie kierowcom może się tam jeździć gorzej, niż w tych metropoliach, gdzie korki występują okazjonalnie.

Krytycy raportów holenderskiej firmy wskazują również, że urządzenia nawigacyjne w miastach włączone mają z reguły ci kierowcy, którzy nie poruszają się swoją stałą trasą. A im droga może się wydłużać z innych powodów, niż natężenie ruchu.

 

 

 

Reklama
Reklama
Biznes
Prezes Orlenu o fuzjach, inwestycjach poprzedników i cenach paliw
Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama