Firma w komunikacie wyjaśnia rezultaty silna konkurencja na rynku oraz spadkiem cen, głównie żywności. Wyniki nie są dla branży wielkim zaskoczeniem – cały handel detaliczny nie może znaleźć sposobu na wyjście z kryzysu, a dyskonty latami dzięki niemu rosnące ostatecznie też łapią zadyszkę. Dlatego choć w pierwszym półroczu 2014 r. sprzedaż Biedronki wzrosła 9,1 proc. do ponad 4 mld euro, to w ujęciu nie uwzględniającym nowych sklepów otwartych w tym okresie spadła 1,2 proc.

Odczuł to też portugalski właściciel czyli Jeronimo Martins. Zysk netto portugalskiego giganta spadł o 12,4 proc. do 144,9 mln euro. W tym samym okresie przychody wzrosły o 7,2 proc. do ponad 6 mld euro.

Ogółem zgodnie z planami Biedronka w półroczu powiększyła się o 92 nowe sklepy i ma ich już niemal 2,5 tys.