- Do tej pory byliśmy całkowicie zależni od jednego dostawcy - Rosji. Teraz w końcu otrzymamy nowe źródło gazu - zapowiedział Żeczo Stankow minister energetyki Bułgarii, podał Wall Street Journal.

Rocznie Bułgaria potrzebuje 3 mld m3 gazu; 95 proc. kupuje w Gazpromie.

Nowe porozumienie oznacza budowę gazowego korytarza między trzema krajami, który pozwoli wzajemnie zaopatrywać się w gaz, który Bułgaria kupi w Azerbejdżanie oraz terminalu LNG w Grecji. Koszt inwestycji to ok. 220 mln euro. Połączenie ma być gotowe w 2018 r.

Bułgaria wzięła się też za odkładane dotąd poszukiwania własnych źródeł ropy i gazu. Do końca kwietnia rząd ogłosi przetarg na licencję na prace wydobywcze na złożach gazu i ropy na Morzu Czarnym.

Sofia prowadzi też rozmowy z Royal Dutch Shell PLC, BP PLC, Statoil ASA w sprawie zaangażowania tych koncernów poszukiwaniami węglowodorów na terenie Bułgarii oraz wodach przybrzeżnych.

Wszystko to ma służyć uniezależnieniu Bułgarii od Rosji, różnicowaniu źródeł dostaw i przekształceniu Bułgarii w gazowy hub.