Eksperci wskazują, że mobilne usługi firm najczęściej kończą się na możliwości zapoznania z ofertą. W tym wypadku zakupu dokonuje się offline, co znacznie wydłuża proces zakupowy i zmniejsza szansę na dokonanie wyboru impulsywnie.
– Głównym problemem jest stwarzanie rozwiązań, które ułatwią konsumentowi sfinalizowanie transakcji. Odsetek firm, które oferują możliwość dokonania płatności przy użyciu smartfona wynosi zaledwie 5 proc. To zdecydowanie za mało, by zaspokoić popyt rosnącej liczby tzw. m-konsumentów – komentuje Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi, pierwszej w Polsce aplikacji umożliwiającej płatność za taksówkę przez aplikację. Jego zdaniem nowoczesny konsument, przeglądając wygodnie oferty na swoim urządzeniu mobilnym, jest w pełni gotowy, żeby podjąć decyzję zakupową i dokonać płatności. – Jeśli nie zaproponujemy mu rozwiązania szybkiego i wygodnego, automatycznie się zniechęci i zrezygnuje z zakupu – dodaje Krzysztof Urban.
Według najnowszych danych PayPal i Ipsos, handel mobilny rośnie w Polsce trzykrotnie szybciej niż cały sektor e-commerce, a do 2016 roku wydatki mobilne w Polsce wzrosną do prawie 3,5 mld zł. M-commerce stanowi więc ogromny potencjał rozwojowy dla biznesu. Szczególnie pod kątem najmłodszej grupy konsumentów, w wieku 19-24 lat.
Z badania przeprowadzonego przez mShopper wynika, że wskaźnik zdeklarowanych posiadaczy urządzeń mobilnych, którzy dokonują zakupów przy ich użyciu wynosi 33 proc. Badacze przewidują, że do końca 2015 r. będzie ich dwa razy więcej. Już teraz czynności około zakupowe w internecie, jak wyszukiwanie informacji o produkcie, sprawdzanie lokalizacji sklepu czy showrooming, wykonuje 91 proc. wszystkich internautów.