Banki pokazały już czerwoną kartkę Kopeksowi – największej polskiej firmie produkującej maszyny dla przemysłu górniczego. Stało się to po publikacji fatalnych wyników spółki za 2015 r., które ujawniły złamanie kowenantów bankowych dotyczących wskaźników zadłużenia. Zaledwie dzień po tej informacji ING Bank Śląski oraz PKO BP ograniczyły dostępność udzielonych Kopeksowi kredytów.
Poważna sytuacja
Analitycy nie mają wątpliwości, że decyzje banków stawiają Kopex w bardzo trudnej sytuacji. – Spółka będzie musiała przedstawić solidne dowody na to, że skutecznie przeprowadzi restrukturyzację, by móc wrócić do rozmów z bankami – komentuje Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.
Zaznacza jednak, że perspektywy dla firm okołogórniczych nie są dobre. – Krajowe kopalnie zalegają z płatnościami, ale też zagraniczne rynki odzwierciedlają to, co dzieje się z cenami węgla na świecie. Nie widzę więc szans, by producentom maszyn górniczych udało się w tym roku poprawić wyniki finansowe – dodaje Prokopiuk.
Kopex, który zatrudnia około 5 tys. osób, zapowiedział już redukcję zatrudnienia oraz dostosowanie wynagrodzeń do efektywności pracy. Zarząd przygotowuje się też do rozmów z bankami. – Przed nami trudne rozmowy z instytucjami finansowymi. Nie ma natomiast powodów do paniki – mówił w dniu prezentacji wyników finansowych Krzysztof Zawadzki, członek zarządu Kopeksu.
Dzieje się to w momencie, gdy największa firma górnicza państwowa Kompania Węglowa, która wydłuża terminy płatności dla swoich kontrahentów i stawia ich w trudnej sytuacji, wcale nie przewiduje zwolnień, a jedynie odejścia pracowników na emerytury. Próby redukcji wynagrodzeń w tej węglowej spółce skończyły się natomiast odwołaniem prezesa Kompanii Krzysztofa Sędzikowskiego.