Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Błachnio: Upadłości to efekt błędów w zarządzaniu

Mówi się dużo o potrzebie większej innowacyjności, a tymczasem firmy tym się zajmujące upadają. Zwiększenie nakładów na R&D jest na etapie werbalnym, a nie faktycznym – twierdzi Grzegorz Błachnio z Euler Hermes.
#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Błachnio: Upadłości to efekt błędów w zarządzaniu

Foto: Rzeczpospolita

Październik był czwartym miesiącem z rzędu wzrostu liczby upadłości firm w Polsce – wynika z najnowszego raportu Euler Hermes dotyczącego kondycji polskich firm. Od początku roku upadło 655 firm, wobec 629 tego samego okresu roku ubiegłego. Patrząc na skalę liczby firm, jakie mamy w Polsce można powiedzieć, że 600 firm to nie dużo.

- Z 3 mln firm formalnie zarejestrowanych podatki odprowadza ok. 1,8 mln przedsiębiorstw. Zdolność upadłościową ma ok. 300 tys. przedsiębiorstw. Do tej liczby warto odnosić tę skalę – tłumaczy Grzegorz Błachnio.

Jakie są powody tych upadłości?

- W poprzednich miesiącach głównie budownictwo było branżą, która najbardziej podbijała statystykę upadłości, obok handlu hurtowego – wyjaśnia ekspert. - W październiku jedna trzecia wszystkich upadłości była w przemyśle.

Reklama
Reklama

Brakuje inwestycji, brakuje odbiorców?

- Oprócz firm dostarczających na rynek budowlany, upadają firmy z różnych sektorów: spożywczego, meblowego, maszynowego. To nie jest efekt problemów w danym sektorze. W sporej części upadłości mieliśmy do czynienia ze splotem różnych okoliczności związanych z błędami w zarządzaniu – mówi Błachnio. - Strukturalne przyczyny miały upadłości połowy firm produkcyjnych związanych z budownictwem.

Brak płynności jest pierwszym ostrzeżeniem dla firmy, że się może skończyć upadłością?

- Zaskakujące często dla firm są kwestie z płynnością odbiorców z zagranicy. Ten rynek dużo trudniej zweryfikować niż odbiorców krajowych. Płynność jest czynnikiem podstawowym, natomiast tych czynników jest dużo więcej - tłumaczy gość.

- Wśród przyczyn upadłości w polskim biznesie jest problem z sukcesją. O ile płynność można monitorować, to kwestie sukcesyjne trudno sprawdzić. Czasami biznesu nie ma kto przejąć i firma upada – dodaje. - Właściciele firm nie są przyzwyczajeni do korzystania z menadżerów zatrudnionych z zewnątrz, ale od tego nie ma odwrotu.

Jak zabezpieczyć się przed ryzykiem upadłości?

Reklama
Reklama

- Powinniśmy zacząć od monitorowania swoich odbiorców, przede wszystkim dotychczasowych, największych – tłumaczy. - Najczęściej straty na dużą skalę powodują odbiorcy, których znamy od lat.

- Oprócz sprawdzania kondycji warto sprawdzać bieżące rozliczenia z daną firmą - dodaje.

Jak branża chemiczna ma się w naszym kraju?

- W tej chwili nieźle, tak jak cała europejska branża chemiczna. Spadek cen głównego surowca (ciężkiej benzyny) znacząco podniósł rentowność firm europejskich i pozwolił dorównać do poziomu firm amerykańskich. Na dłuższą metę to nie wystarczy. Firmy muszą postawić na wartość dodaną, dalszą specjalizację, zamiast na skalę produkcji i liczenie na niskie koszty surowców.

Mamy szansę na to, że nasze firmy chemiczne zawojują świat?

- Firmy chemiczne z sektora lekkiego, konsumenckiego mają takie szanse. Polska farmacja czy firmy kosmetyczne stopniowo zdobywają rynek w swoich segmentach – ocenia ekspert Euler Hermes.

Biznes
Ceny nowych aut spadają, brak minerałów w USA i hossa na rynkach wschodzących
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Lotnisko Rzeszów-Jasionka to brama inwestycyjna Podkarpacia
Biznes
Rozwój przedsiębiorczości? Optymistyczne prognozy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Biznes
T-Mobile odsłania plan na 5 lat. 5G, internet domowy i miliardowe inwestycje
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama