Parlament Europejski (PE) przeważającą większością głosów – 504 za przyjęciem, 79 przeciwko, przy 112 wstrzymujących się – przyjął 10 marca rezolucję z zaleceniami dla Komisji Europejskiej dotyczącymi należytej staranności i odpowiedzialności przedsiębiorstw (2020/2129(INL)).

Tym samym opowiedział się za silnymi, wiążącymi prawnie regulacjami nakładającymi na firmy obowiązek przeprowadzania procesu należytej staranności w zakresie praw człowieka i ochrony środowiska (mandatory Human Rigths and Environmental Due Diligence) w całym łańcuchu wartości.

Kogo obejmą regulacje

W rezolucji przewidziano także zakaz importu towarów związanych z poważnymi naruszeniami praw człowieka, takimi jak praca przymusowa lub praca dzieci, sankcje za nieprzestrzeganie przepisów oraz zapewniono wsparcie prawne dla ofiar korporacji w krajach trzecich.

Firmy, które nie traktowałyby swojego wpływu na środowisko i prawa człowieka w swoich łańcuchach dostaw wystarczająco poważnie i nie wdrożyły działań pozwalających na określenie ich własnego wpływu na prawa człowieka i środowisko oraz nie usunęłyby zidentyfikowanych nieprawidłowości – musiałyby się liczyć ze zwiększoną odpowiedzialnością cywilną i grzywnami porównywalnymi pod względem wielkości do grzywien obecnie przewidzianych w prawie konkurencji i prawie o ochronie danych osobowych. Aby zapewnić równe warunki dla konkurencji, zgodnie z rekomendacjami Parlamentu, nowe regulacje miałyby obejmować zarówno firmy mające siedzibę na terenie UE, jak i te jedynie prowadzące działalność na jej rynku wewnętrznym.

Należyta staranność, czyli jaka

Warto przypomnieć, że należytą staranność w obszarze praw człowieka należy rozumieć – zgodnie z definicją z Wytycznych ONZ dot. biznesu i praw człowieka z 2011 r., które wprowadziły ją do dyskursu prawnego – jako ciągły proces zarządzania ryzykiem, swoisty instrument zapobiegawczy, mający na celu „zidentyfikowanie możliwego negatywnego wpływu na prawa człowieka, zapobieganie i łagodzenie go, oraz rozliczenie się z tego, w jaki sposób przedsiębiorstwo stara się rozwiązać problem swojego negatywnego wpływu na prawa człowieka" (Wytyczna 15.).

Dlatego należyta staranność w obszarze praw człowieka jest de facto odwrotnością tradycyjnego due diligence realizowanego jednorazowo w związku z konkretną transakcją, by zidentyfikować potencjalne ryzyka dla firmy. W tym wypadku przedmiotem należytej staranności jest nie tyle ryzyko, jakie czynniki/podmioty zewnętrzne generują dla przedsiębiorstwa, lecz to, jakie ryzyko spowodowania negatywnego wpływu na realizację praw człowieka lub zanieczyszczenia środowiska generuje dana firma w ramach codziennej działalności operacyjnej.

Kilka dni przed głosowaniem w PE projekt ustawy o odpowiedzialności firm za naruszenia praw człowieka w łańcuchu dostaw opublikował rząd niemiecki. Chociaż jest ona mniej ambitna, niż dokument zatwierdzony przez PE, docenić należy fakt, że administracja niemiecka spełniła zapowiedź z pierwszego Krajowego Planu Działań dotyczącego biznesu i praw człowieka, że jeśli po pięciu latach minimum 50 proc. firm nie będzie dobrowolnie wdrażać działań z obszaru należytej staranności, wprowadzi regulacje ustawowe w tym zakresie.

Zaś dzień po, 11 marca, projekt ustawy o odpowiedzialnych i zrównoważonych przedsiębiorstwach międzynarodowych złożyła w parlamencie Niderlandów grupa tamtejszych posłów. A to przecież jedynie najnowsze z serii inicjatyw legislacyjnych na poziomie krajowym – wcześniej ustawy nakładające na przedsiębiorstwa (wybrane) obowiązki z zakresu należytej staranności w odniesieniu albo do wszystkich praw, albo do niektórych (np. praca przymusowa i handel ludźmi oraz praca dzieci) przyjęły m.in. Francja, Wielka Brytania i Niderlandy.

Jeśli dodać do tego szereg orzeczeń i decyzji sądowych w sprawach o naruszenie praw człowieka przez korporacje międzynarodowe, które w samym 2021 r. wydały sądy kilku krajów europejskich, mamy już pewność, że na naszych oczach zmienia się pewien paradygmat – odpowiedzialność firm za przeprowadzenie due diligence dotyczącego praw człowieka przekształca się w obowiązek prawny wynikający z prawa UE, a pytanie o cel korporacji przestaje być zadawane jedynie w gronie organizacji pozarządowych.

Są drogowskazy

Dla wielu firm działających w Polsce inicjatywa PE i rozwój ustawodawstwa innych krajów może być zaskoczeniem i mogą nie czuć się przygotowane na nadchodzące zmiany prawne. Mamy dla nich jednak dobre wiadomości. Od 2011 r., gdy przyjęto Wytyczne ONZ, powstały nie tylko bardziej szczegółowe i operacyjne standardy, jak Wytyczne OECD dotyczące należytej staranności, ale i szereg konkretnych narzędzi z nimi spójnych.

Na polskim gruncie warto wskazać na zbiór narzędzi „Praca przymusowa. Poradnik: jak ją rozpoznać i jej przeciwdziałać" opublikowany przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, w którego opracowaniu uczestniczyli także przedstawiciele biznesu, a którego układ opiera się właśnie na cyklu należytej staranności. Szczególnie wart uwagi jest pakiet narzędzi wypracowanych w ramach projektu Valuing Respect Project (VRP) przez Shift przy wsparciu partnerów i interesariuszy z wszystkich grup.

Narzędzia takie jak Business Model Red Flags (wykaz wskaźników dotyczących zagrożeń dla praw człowieka, które są integralną częścią określonych modeli biznesowych i mają na celu ułatwić liderom biznesowym, zarządom i inwestorom, identyfikację tych zagrożeń i ocenę, czy firma im przeciwdziała) czy Leadership & Governance Indicators (wskaźniki przywództwa i governance pomagające zdiagnozować, na ile kultura wewnętrzna firmy jest osadzona w szacunku do człowieka i poszanowaniu dla jego praw) są pomocne w zdiagnozowaniu sytuacji wyjściowej, zmapowaniu obszarów negatywnego wpływu – bez której to oceny niemożliwym będzie wdrożenie efektywnego procesu należytej staranności. Stanowią też świetne uzupełnienie znanych od dawna narzędzi typu Human Rights Impact Assessment.

Z kolei narzędzia z drugiej grupy mają za zadanie pomóc zminimalizować lub zapobiec materializacji zdiagnozowanych ryzyk. Jak „Impact and Indicator Tool", które pomaga wypracować najlepszy sposób na rozwiązanie problemu i wypracować wskaźniki pozwalające zmierzyć efektywność działań podejmowanych w tym celu, czy „Quality of Relationships Tool", istotne dla firm, którym zależy na rzeczywistych relacjach i zaangażowaniu interesariuszy. Ich dopełnieniem są też wykorzystywane od 2015 r. przez wiele korporacji międzynarodowych Ramy Sprawozdawczości zgodnej z Wytycznymi ONZ, wspierające raportowanie w tym obszarze.

Choć o tym, jaki kształt przybiorą nowe regulacje w UE, dowiemy się w czerwcu – gdy projekt dyrektywy przedstawi Komisja Europejska, a na ich finalny kształt wpłyną też negocjacje z udziałem państw członkowskich – warto ze wspomnianych narzędzi zacząć korzystać już teraz, by nie zostać w tyle. Coraz więcej bowiem inwestorów i firm międzynarodowych uzależnia nawiązanie relacji biznesowych od posiadania odpowiednich procedur należytej staranności, co wpływa oczywiście na poziom konkurencyjności, i możliwości rozwojowych firm.

Nadzorcza rola państw

Natomiast czas, jaki pozostał do przedłożenia propozycji Komisji Europejskiej warto wykorzystać na zastanowienie się, w jaki sposób uregulować kwestie odpowiedzialności firm za naruszenia praw człowieka, jeśli do nich dojdzie pomimo wdrożonego procesu należytej staranności oraz na zapewnienie większej spójności pomiędzy nową dyrektywą, a innymi procesami legislacyjnymi prowadzonymi w Unii (na przykład reformą raportowania niefinansowego).

To także dobry czas na zadanie pytań o to, w jaki sposób państwa, na których przecież będzie ciążyć implementacja nowych regulacji, sprostają obowiązkowi wyegzekwowania od firm zachowania zgodnego z nowymi przepisami. Na co powinny zwrócić uwagę ich służby, by ocenić, czy mają do czynienia z rzetelnym i skutecznym działaniem przynoszącym realne zmiany w poziomie poszanowania praw człowieka, czy jedynie ze świetnie napisanymi politykami i procedurami pozostającymi jednak jedynie na papierze.

Ciekawym przyczynkiem do dyskusji na ten temat, szczególnie w kręgu administracji publicznej, jest dokument „Signals of Seriousness", opracowany przez organizację ekspercką Shift, w którym wskazuje ona, na jakie kwestie z takich obszarów, jak realne zaangażowanie w dialog z interesariuszami, identyfikacja i priorytetyzacja ryzyk, monitorowanie postępu działań zapobiegających naruszeniom praw oraz zapewnienie i umożliwienie dostępu do środków zaradczych, warto zwrócić uwagę. Taka debata byłaby też świetną okazją do nakreślenia planu przygotowania administracji publicznej do monitorowania wdrażania nowej dyrektywy.

Firmy zainteresowane narzędziami VRP zapraszamy do udziału w bezpłatnych warsztatach 20, 22, 27 i 29 kwietnia. Szczegóły na: pihrb.org

- Beata Faracik, współzałożycielka i prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu