Bank w całym 2009 roku zarobił ponad 2,3 mld zł, o 26 proc. mniej niż rok wcześniej.
W samym czwartym kwartale zysk netto wyniósł 516 mln zł i był o 40 proc. wyższy niż osiągnięty rok wcześniej, ale niższy od oczekiwań rynku z powodu wyższych rezerw.
– Operacyjnie wyniki PKO BP są bardzo przyzwoite. Bankowi udało się poprawić przychody i w efekcie wynik przed rezerwami był na podobnym poziomie jak w trzecim kwartale, mimo że w czwartym kwartale występuje sezonowy wzrost kosztów – ocenia Marek Juraś, szef analityków UniCredit CAIB.
Na koniec 2009 roku aktywa banku przekroczyły 156,5 mld zł. – Nie tylko umocniliśmy pozycję lidera w segmencie detalicznym, ale jesteśmy też numerem jeden w segmencie przedsiębiorstw oraz samorządów – mówi Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego.
Suma bilansowa w ubiegłym roku wzrosła o 21 mld zł, czyli o 16 proc., depozyty zwiększyły się o 22,1 mld zł, czyli o ponad 21 proc., a portfel kredytowy zwiększył się o 15,5 mld zł, co oznacza wzrost o 15 proc. Bank jest aktywny na tle rynku, a także w porównaniu z jego najbliższym konkurentem – Pekao.
– Obydwa banki są efektywne, ale z punktu widzenia apetytu na wzrost i oceny bieżącej sytuacji Pekao jest ostrożniejszy, a PKO BP bardziej optymistyczny. Widać to np. w segmencie kredytów hipotecznych – ocenia Marcin Jabłczyński, analityk DB Securities. Rezerwy z tytułu utraty wartości kredytów w ubiegłym roku wyniosły 1393,5 mln zł i były o 21 proc. wyższe niż rok wcześniej.
– Poprawia się jakość kredytów dla firm, natomiast jest lekkie pogorszenie w kredytach konsumpcyjnych. W pierwszej połowie roku sytuacja będzie stabilna, a lekkiej poprawy możemy się spodziewać w drugim półroczu – dodaje Jagiełło.
Na wynikach banku ciąży jego ukraińska spółka. Kredobank zamknął ubiegły rok stratą w wysokości 190 mln zł. PKO BP liczy, że w tym roku Kredobank wyjdzie na plus. Cena akcji PKO BP wzrosła wczoraj o 0,2 proc., podczas gdy WIG20 spadł o blisko 1 proc.