Teraz Niemcy zapowiadają podwojenie, a nawet potrojenie kar za to przestępstwo.
Niemieckie banki notują setki milionów euro strat
Liczba incydentów z wysadzonymi bankomatami i kradzieżą pieniędzy rośnie w Niemczech rokrocznie praktycznie o jedną czwartą. Co ciekawe, najwięcej takich incydentów notuje sprzęt Deutsche Banku i Santandera i głownie w pobliżu granicy z Holandią. Ale także na wschodzie kraju - w Berlinie. Najrzadziej, na południu.
Czytaj więcej
Współcześni złodzieje napadający na banki nie wymachują już bronią przez przerażoną kasjerką, ale po prostu wysadzając bankomaty. Zjawisko to nasil...
Według niemieckich statystyk straty spowodowane tym procederem liczone są już w setkach milionów euro. Santander i Deutsche Bank już zapowiedziały, że na własną rękę podjęły środki w celu zabezpieczenia swojego sprzętu.
To, dlatego niemiecki rząd zdecydował się na podwojenie kar więzienia dla takich przestępców z roku do dwóch lat. A jeśli w wyniku wysadzenia bankomatu ucierpi osoba postronna, kara może wzrosnąć do 5 a nawet 15 lat z obecnie obowiązujących 2 lat.
— Każdy, kto wysadza bankomat naraża na ryzyko osoby postronne. Mamy tutaj do czynienia z bezwzględnymi grupami przestępczymi, które używają bardzo niebezpiecznych środków wybuchowych — mówiła w ostatnią sobotę niemiecka minister spraw wewnętrznych, Nancy Faeser, cytowana przez Deutsche Welle.
A problem jest poważny. Jak wynika z danych Bundesbanku w Niemczech jest dzisiaj zamontowanych 53 tysięcy bankomatów, 60 proc. wszystkich płatności konsumenckich odbywa się gotówką, a statystyczny Niemiec wypłaca rocznie 6,6 tys. euro.
Czytaj więcej
Mało kto próbuje dziś pruć bankowe kasy, a napady stały się rzadkością. I to nie tylko dlatego, że czas gotówki ma się ku końcowi. Także w Polsce r...
Niemieckie banki cierpią z powodu przestępczości, ale wspólnej obrony nie ma
To już kolejny pomysł niemieckich władz, które walczą z tego typu przestępczością. Dwa lata temu zdecydowano, że na noc będą zamykane pomieszczenia banków, w których można wypłacić gotówkę o każdej godzinie. Potem zorganizowano specjalną akcję policyjną w Belgii i Holandii, podczas której zatrzymano osoby podejrzewane o wysadzenie kilkudziesięciu bankomatów i kradzież pieniędzy na terenie Niemiec. Natomiast banki otrzymały zalecenie wzmocnienia ochrony, zainstalowania większej liczby kamer i zmniejszenia gotówki w bankomatach. A także zainstalowania specjalnych urządzeń, które w przypadku zniszczenia maszyny automatycznie zalewają banknoty farbą. Jak na razie jednak banki nie są skłonne do współpracy i podjęcia jednolitych środków, które zabezpieczyłyby ich bankomaty. — Ale nie ma tu mowy o wspólnych środkach. Każda lokalizacja wiąże się z oddzielnym ryzykiem — mówił w Deutsche Welle rzecznik Deutsche Kreditwirtschaft, organizacji zrzeszającej niemieckie instytucje finansowe.
Czytaj więcej
W tym roku złodzieje już ponad 80 razy dobierali się do bankomatów. To więcej niż w całym 2014 r.
Złodzieje przyjechali z Holandii
Teraz najwięcej incydentów z wysadzaniem bankomatów ma miejsce przy granicy z Holandią. Nasiliły się one po tym, jak Holendrzy u siebie wprowadzili do bankomatów urządzenia sklejające banknoty w przypadku, gdyby doszło do wybuchu bądź włamania.
Niemieckie statystyki podają, że 70, a nawet do 80 proc. wybuchów bankomatów zostało dokonanych przez przestępców, którzy przyjechali z Holandii. Holenderska policja namierzyła już 500 osób, które działają na terenie Niemiec w grupach zorganizowanych, a we Frankfurcie właśnie toczy się postępowanie przeciwko 6 Holendrom, którzy organizowali takie akcje. Oskarżeni zostali o wywołanie eksplozji, kradzież i zniszczenie majątku trwałego.