Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała w zeszłym tygodniu o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Jak się panu podoba ta decyzja?
Nie podoba mi się. Walka z inflacją nie zakończyła się. Przed nami jeszcze długa droga. Inflacja bazowa, którą oblicza się poprzez wyłączenie z koszyka inflacyjnego cen żywności i energii, nie przestaje rosnąć – z 9,9 proc. w sierpniu do 11,5 proc. w grudniu 2022 r. Pogłębia się tym samym ujemny charakter realnej stopy procentowej. Zaniechanie działań jest kardynalnym błędem RPP.
Rząd i szef Narodowego Banku Polskiego, który stoi też na czele RPP, nie biorą na siebie odpowiedzialności za wysoką inflację. Mówią o przyczynach zewnętrznych, wzroście cen surowców energetycznych, ropy i gazu, wysokich cenach żywności na świecie, o putininflacji.
Ale przecież z tymi problemami borykają się wszystkie kraje unijne. Tymczasem w grudniu zeszłego roku średnia inflacji bazowej dla całej Unii Europejskiej sięgała 5,97 proc., a w samej strefie euro 5,2 proc. Znacząco poniżej poziomu, który mieliśmy w Polsce. Podawany przez unijny urząd statystyczny Eurostat zharmonizowany, czyli wyliczany w ten sam sposób dla wszystkich krajów unijnych, wskaźnik inflacji HICP w przypadku Polski wyniósł w grudniu 15,3 proc. Średni unijny miał wartość 10,4 proc., a w strefie euro 9,2 proc. To wszystko wskazuje na poważne wewnętrzne przyczyny niezwykle wysokiej inflacji w naszym kraju.
Jest pan autorem przygotowanego dla Forum Obywatelskiego Rozwoju raportu „Wysoka inflacja w Polsce to dzieło RPP”. Jak pan uzasadnia ten zarzut?